Ja już mam psa z azylu. Ale Max, ten labradorek, potrzebuje domu, liczę na kogoś z Państwa. Udostępniajcie, szukajmy pomocy, proszę. To jest Max. Zabrany tydzień temu ze stacji benzynowej w Trzciance pod Warszawą.
Był dość wynędzniałym labradorowatym pieskiem (wygląda na labka w 100 proc., ale cholera wie). Ma około 1,5 roku, piękne białe ząbki, jest serdeczny, radosny, łagodny.
Znalazczyni poszła do weterynarza, który wyciągnął z niego kilkanaście kleszczy, jeszcze kilka odpadło w domu. Krew była badana, morfologia ok.
Odrobaczany przez trzy dni, jadł chętnie, jest nieco wychudzony; błyskawicznie nauczył się chodzić na smyczy, w domu aż za bardzo spokojny, nie przepada za innymi psami, ale reaguje na próby uspokojenia. Nie wiadomo, jak reaguje na koty. Boi się wody. Będzie jednak wykąpany i zaszczepiony. Wygląda na inteligentnego, uważnego psa chętnego do nauki i bardzo nastawionego na człowieka. Uśmiecha się śmiesznie jak konik podnosząc górną wargę:)
Teraz jest w hotelu psim pod Warszawą. Szukamy dla niego domu. Znalazczyni go nie weźmie, bo ma trzy psy (w tym dwa duże), 13 kotów, królika i 45 kur:), a szykują się im jeszcze za moment dwa psie olbrzymy i cztery konie znajomych, którzy będą obok mieszkać. Kontakt: kasiajn@gazeta.pl oraz tel 601384214.
Pomóżcie, szkoda chłopaka, bo fajny.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum