Wysłany: 07-01-2012, 21:12 1,5 roczny Shiro zamieszkał w Toruniu.
Witam,
z ciężkim sercem piszę tego posta, ale niestety - nie mam innego wyjścia.
Zacznę może od początku... Jak część z Was wie, Shiro wychowywał się ze starszym od siebie labem, Loganem. Życie potoczyło się tak, a nie inaczej, i psy zostały rozdzielone Przez kilka ładnych miesięcy Shiroński oswajał się z samotnością, jednak z dnia na dzień było coraz gorzej - demolował wszystko co popadnie - listwy, meble, ściany etc. Byłam załamana, nie wiedziałam co robić. Długie spacery i zmęczenie psa nic nie dawały, on pod moją nieobecność i tak robił co chciał. Kilka razy w ciągu dnia wpadała mama, wypuszczała go na podwórko, nic to nie dawało. Mam klatkę kennelową, był przeprowadzony trening, jednak bardzo źle czułam się ze świadomością, że pies miałby w niej spędzać większą część dnia.
Nastał więc dzień, gdy zapadłą decyzja, że Shiro wróci do Logana. Myślałam, że będzie to złoty środek - psy nie będą same, bo będą miały siebie, Shiro jak był wcześniej z Loganem był grzeczniejszy o 1000%. Minęło trochę ponad 2 miesiące, psy zostawiane były na normalny czas pracy same, myśleliśmy, że tak jak wcześniej - będą się sobą zajmować i nawzajem męczyć, ale niestety - zachowanie Shira się nie zmienia, dalej po powrocie w domu czeka demolka.
No i nie ma wyjścia... Kamil, właściciel Logana, mieszka sam i całymi dniami jest w pracy, ja również mieszkam sama i pies cały dzień jest sam w domu... Na dłuższą metę wiem, że to nie przejdzie, on musi być w domu, w którym ktoś jest praktycznie cały czas, albo trafić na doświadczonego człowieka, który będzie wiedział jak postępować, ja niestety nie podołałam.... Żal mi, cholernie mi żal, że tak się sprawy potoczyły, bo Shiro zawsze był moim oczkiem w głowie, ale przy takim stanie rzeczy wszyscy cierpią, i tak dłużej być nie może...
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego jak to wygląda, ale ten, kto choć trochę zna mnie i mój stosunek do Shira, wie, że ta decyzja jest bardzo ciężka i piszę to wszystko dosłownie z duszą na ramieniu...
Może trochę o nim:
Shiro ma 1,5 roku, jest wykastrowany. Zna podstawowe komendy, potrafi chodzić na smyczy, ale na widok innego psa wszelkie posłuszeństwo odchodzi w siną dal. Jak każdy młody lab, jest skory do wszelkich zabaw i je przedkłada nad właściciela i jego polecenia .
Nie miał nigdy do czynienia z małymi dziećmi, ale znając jego temperament, mógłby to być problem - Shiro skacze na ludzi, z radości oczywiście.
Stosunek do kotów - goni, ale raczej w celach zabawowych - mama ma kota, na podwórku często się spotykały, ale kotka nigdy z Shirem się pobawić nie chciała .
Stosunek do innych psów - super - z każdym chce się bawić, 0 przejawów agresji.
Jest to typowy lab kanapowiec - przyzwyczajony do spania z człowiekiem i oblegania kanap i foteli
Miał prześwietlane stawy, wszystko jest ok, ale wszystko wskazuje na to, że ma alergię pokarmową, jednak Brit Care Salmon & Potato toleruje, na nim wszelkie dolegliwości ustąpiły.
No cóż... to chyba tyle. W razie pytań proszę pisać tu lub kontaktować się z Koordynatorami Adopcji
Ostatnio zmieniony przez AnIeLa 12-01-2012, 11:51, w całości zmieniany 4 razy
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 2422 Skąd: Za górami za lasami
Wysłany: 07-01-2012, 21:19
Przykro mi
_________________ "Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim"
Pomogła: 4 razy Wiek: 37 Dołączyła: 16 Lip 2011 Posty: 1859 Skąd: warszawa
Wysłany: 07-01-2012, 21:57
strasznie to przykre ale tak jak pisze aganica. na pewno znajdziemy mu dom
_________________ zapraszamy do galerii Largosława http://forum.labradory.or...p=252970#252970
Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-01-2012, 22:07
nika, przecież psu się nie dzieje krzywda w klatce...większa krzywda mu się stanie jak straci człowieków których kocha a z jakimś szkoleniowcem próbowałaś się skontaktować? Szkoda by było...przecież są tu psiaki na forum, niszczyciele, które w klatce pod nieobecność właścicieli siedziały..Też bez przesady, że pies jakoś strasznie cierpi..A w końcu wydorośleje i mu miną demolki...Jeśli potem jesteś w stanie mu zapewnić ruch to może jednak warto żyć ze świadomością, że psiak jakiś czas posiedzi w klatce niż ze świadomością, że psa się oddało?
Żeby nie było, nie jest to próba naskakiwania na Ciebie, ale może jednak warto to jeszcze przemyśleć...Klatka to nie jest wyrok dla psa, ludzie tak sobie radzą, a demolki nie będą trwać wiecznie...
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
Wysłany: 08-01-2012, 03:27
nika może jednak to przemyśl? dominika92 ma rację: lepsza klatka niż strata swoich ludzi.
Jak pewnie kojarzysz, też mieliśmy problem z niszczycielstwem Barneya, jego "dzieła" są warte setki funtów - w końcu mamy klatkę i pies w niej jest zadziwiająco spokojny, po prostu śpi. Przed wyjściem do pracy porządny spacerek, wieczorem jeszcze dłuższy i (moim zdaniem) nie krzywdzę psa.
dziewczyny, ja wiem, że klatka to nie toruty... ale wierzcie mi, że w życiu nie podjęłam bardziej przemyślanej decyzji. chcę, żeby Shiro był z kimś, kto zapewni mu lepsze warunki, niż cały dzień w klatce. Jak pojechał do Logana dla mnie to był dramat - zostałam sama, po powrocie do domu nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Moje dotychczasowe zycie było ułożone pod psa i dobrze się z tym czułam, dla mnie to było coś naturalnego. Po tej zmianie pustka czterech ścian przytłaczała do tego stopnia, że szukałam wszelkich sposobow, by w domu spędzać jak najmniej czasu. Udało się, znalazłam dodatkową pracę, do domu praktycznie przychodzę najeść się i wyspać.
I o to właśnie chodzi - we wtorek Shiro ma do mnie wrócić (informacja ta spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, bo de facto moja wiedza ograniczała się do tego, że jest całkiem spoko, będzie dobrze). Mnie w domu nie ma więcej czasu niż poprzednio. Nie mogę z tego zrezygnować, bo sytuacja finansowa mi po prostu na to nie pozwala...jestem między młotem a kowadłem, w życiu nie przypuszczałam, że taka sytuacja będzie miała miejsce
Zdaję sobie z tego sprawę, że dobry dom nie znajdzie się w 5min, z resztą nie mogłabym oddać Shira wpierwsze lepsze ręce. Jeżeli ktoś z Was może wziąć Shirońskiego chociażby na DT, to bardzo proszę.. Ja na dłuższą metę wiem, że nie dam rady, chociaż zdrobię wszystko co w mojej mocy, ale nie dość, że jestem sama, to nie wydłużę doby, by poświęcić odpowiedni czas psiakowi... A doskonale znam jego potrzeby i wiem, że 20minutowy spacer go nie zadowoli.
Przepraszam, za dość chaotyczne wypowiedzi, ale ta sytuacja mnie przerasta i stąd to roztargnienie...
[ Dodano: 08-01-2012, 09:20 ]
I przyznaję się, przez myśl przeszła mi nawet opcja schroniska, w momencie, gdy dowiedziałam się o tej całej sytuacji, za co mi wstyd i mam potężne wyrzuty. Ja tego psiaka kocham z całego serca i nie chcę wyrządzać mu krzywdy, chcę dla niego jak najlepiej, dlatego właśnie tu do was zwracam się o pomoc
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 24 Gru 2011 Posty: 28 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-01-2012, 13:20
ktoś tu już pytał o szkoleniowca - czy próbowałaś go pokazać jakiemuś behawioryście, który powiedziałby Ci co robić? To jest pierwsza i podstawowa rzecz, która moim zdaniem powinna zostać zrobiona kiedy pies sprawia problemy. Dopiero kiedy bahawiorysta powie, że pies nie rokuje, wtedy można rozważać oddanie go. Uważam, że należy zawsze dać psu szansę na pozostanie w domu, który zna i kocha.
Być może wystarczy z nim popracować i nie będzie już niszczył. Tymbardziej, że problem o ktorym piszesz jest dosc typowy, a wiec dobrze juz przecwiczony przez osoby ktore zajmuja sie trudnymi zwierzetami.
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-01-2012, 13:25
nika, a czy właściciel Logana nie może go wziąć do siebie, jeśli podarujesz mu klatkę?
Wtedy problem demolek się rozwiąże, a pies będzie miał swojego psiego przyjaciela i pana, którego zna..a demolki miną z czasem..może warto o to powalczyć.
nika rozmawiała ze mną. Wiem, że gdyby istniało inne wyjście, ten temat nigdy by tu nie zaistniał.
Z dobrych wieści: mamy sprawdzony, bardzo dobry DS.
Bardzo proszę wszystkich o trzymanie kciuków do środy włącznie
nika, nie wiesz nawet jak mi przykro z powodu tego co teraz przezywasz,wiem jak bylo z dwoma naraz z Loganem i Shiro i spotkalismy sie tez pozniej na labowaniu ... przykro mi strasznie i nie wyobrazam sobie co musisz przezywac..trzymamy kciuki za nowy domek
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-01-2012, 18:40
Myślę że decyzja jest przemyślana a psu źle nie będzie.Domek sprawdzony /była wizyta/ bardzo pozytywna.Warunki bardzo dobre, a za tym domem przemówiła sytuacja, która zapobiegnie lękowi separacyjnemu.Shiro będzie miał swoich ludzi 24h/dobę i nie będzie musiał rozrabiać z tęsknoty.nika, sama ocenisz i zdecydujesz a nam pozostaje... trzymanie kciukasów.
Shiro od wczoraj mieszka w Toruniu. W całej tej sytuacji pocieszający jest fakt, że myślę, że lepiej nie mógł trafić. Wspaniała rodzinka, z pewnością będzie miał tam dobrze i wierzę, że Shiroński skradnie im wszystkim serca, tak jak mi .
Jeszcze raz ogromne podziękowania dla Monisiaczek. Monika wierz mi, jest za co dziękować - znalazłaś genialnych ludzi, wspierałaś, interesowałaś się... nie spodziewałam się tego wszystkiego. Dziękuję
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum