Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Emigracja
Autor Wiadomość
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 14-09-2012, 09:44   

katerina napisał/a:
na ulicy na której mieszkają z 80% to Polacy
z doswiadczenia wiem, ze od takich miejsc nalezy trzymac sie z daleka, niestety ale skupiska naszych rodakow to zawsze menelnia :( - najlepiej szukac mieszkania w dzielnicach gdzie nie ma ani Polakow ani "pastowanych".

katerina, probuj, dowiaduj sie, ale tez nie wyjezdzaj na wariata. W jakim stopniu znacie jezyk?
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 14-09-2012, 09:45   

katerina napisał/a:
Ale niestety ten kraj zmusza nas do podejmowania takich wyborów...ale to jest inny temat

Anglia też nie jest takim wspaniałym znów krajem.Moja siostra tam żyje od 5 lat i kokosów nie mają,tak zwyczajnie czasem nawet brakuje do pierwszego.
No,ale może Wam się akurat uda.
_________________
 
 
 
katerina 
Ami i 2 oswojonych



Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010

Wiek: 40
Dołączyła: 05 Lut 2011
Posty: 293
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 14-09-2012, 09:54   

Oczywiście sprawa o wyjeździe nie jest przesądzona, dlatego staram się dowiedzieć jak najwięcej, właśnie po to żeby nie porywać się z motyką na księżyc. Jeśli chodzi o język to tzw stopień komunikatywny, choć zdaję sobie sprawę że angielski wśród anglików wygląda inaczej niż nasz polski angielski, którego uczyliśmy się w szkołach. Kurcze, jakbym chciała żeby wszystko rozwiązało się samo jakimś fuksem, czemu to wszystko musi być aż tak trudne :confused:
_________________
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205
 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 14-09-2012, 09:55   

anna34, moze to zalezy gdzie kto trafi, co robi - w naszym miescie jesli dwojka ma prace to bez problemow sie utrzyma, chocby my: mamy wielki dom, dwa psy, czasem na zbytki zabraknie, ale na rachunki nigdy, a w Polsce niestety czesto nam brakowalo.
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
FadGoś 
czekoladaaa



Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
22.05.2009

Mój labrador: Layla
w planach :D

Wiek: 46
Dołączyła: 30 Gru 2009
Posty: 675
Skąd: Uk/kiedyś Wrocław
Wysłany: 14-09-2012, 10:00   

Prawda jest taka że w UK , tez zaczyna być ciężko o pracę :( A praca w gronie rodaków też nie jest czasami przyjemna :( Inne narodowości bardziej się trzymają "razem " , a polacy niestety patrzą komu większy dołek wykopać :cring:
_________________
_____________________________
CZEKOLADOWA GALERIA

 
 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 14-09-2012, 10:02   

mibec napisał/a:
a w Polsce niestety czesto nam brakowalo.

nie wiem,bo mimo,że jestem tylko pielęgniarką w państwowej służbie zdrowia i kokosów nie zarabiam,a Mariusz spawaczem to jakoś starcza nam na wszystko,no bez zbytków,ale wyjeżdżamy 4 razy do roku do Polski,mamy większość rzeczy,które chcemy mieć,no może domu nie z ogrodem.
I nie dla mnie żadne wyjazdy z kraju :-P
_________________
 
 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 14-09-2012, 10:05   

anna34, moze jestescie bardziej obrotni, my pierdoly zyciowe nie potrafilismy sie wydobyc pod pomieszkiwanie katem u mojej mamy.
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
katerina 
Ami i 2 oswojonych



Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010

Wiek: 40
Dołączyła: 05 Lut 2011
Posty: 293
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 14-09-2012, 10:29   

Może już mocno zboczę z tematu ale nie jestem w stanie zapanować nad żalem, który mam sobie do tego naszego kraju. Ja - z zawodu kosmetyczka - od 5 lat pracuję w firmie TRW szyjącej poduszki powietrzne do samochodów, pracuję przez agencję pośredniczącą jako pracownik tymczasowy, od 3 lat mam przedłużane umowy co 2 tygodnie!! wyobrażacie sobie to? kiedy jest mniej pracy odsyłają mnie do domu na przymusowy urlop, teraz w ogóle straszą zwolnieniami, mój mąż inżynier budownictwa, jeden z 3 najlepszych absolwentów politechniki na swoim roku, dostaje wypłatę na raty, nieraz musi się prosić o własne pieniądze a zarabia mniej niż operator koparki. Wzięliśmy kredyt, kupiliśmy mieszkanie, myśleliśmy że będzie już tylko lepiej, w końcu ile można mieć pod górę. A teraz ledwie zarabiamy na rachunki, o życiu nie wspomnę bo to nie życie tylko wegetacja. Nie możemy sobie pozwolić na dziecko, nie umiemy odłożyć na nowy samochód. Naprawdę straciłam już całą wiarę, że coś zmieni się na lepsze. Mam dość walki o każdy kolejny dzień.
A jeśli chodzi o Polaków za granicą, wiem jacy potrafią być. Byłam w Niemczech w pracy i uwierzcie żaden Niemiec nie dopiekł mi tak jak Polak. Jest dobrze póki komuś nie zawadzasz w jego interesach, w naszym narodzie niestety często panuje zasada "po trupach do celu". Przykre ale prawdziwe.
_________________
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205
 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 14-09-2012, 10:49   

katerina, widze ze na prawde Cie dopadlo - wspolczuje, bo sama to przerabialam 5 lat temu. W koncu wyjechalismy, niby na pol roku, zeby popchnac kredyt.... po 3 latach pozbylismy sie mieszkania, ktore wlasnie zostalo wybudowane (TBS- trzeba bylo wplacic pieniazki i poczekac az wybuduja blokowisko), gdyz postanowilismy tu zostac.
Masz odlozone jakies pieniadze albo kogos kto Wam cos pozyczy jesli zdecydujecie sie na wyjazd?
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
katerina 
Ami i 2 oswojonych



Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010

Wiek: 40
Dołączyła: 05 Lut 2011
Posty: 293
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 14-09-2012, 11:23   

Jakieś drobne oszczędności mamy, pożyczyć też jest od kogo. O takie sprawy się nie martwię. Najbardziej boję się o Ami. Nie chcę jej zostawiać nikomu. Jeśli coś dobrego nas tu spotkało przez ostatnie lata to właśnie ona - pies, który rozjaśnia każdy nasz dzień.
_________________
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205
 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 14-09-2012, 11:27   

katerina,jesli masz zaufanych ludzi na miejscu, ktorzy pomoga Wam z mieszkaniem z psem to ok, jesli jednak nie jestes pewna to lepiej niech Ami zosatnie na troche u rodziny.

[ Dodano: 14-09-2012, 10:28 ]
A tak z ciekawosci, gdzie masz znajomych?
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
nata 
Natalia & Polina



Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Wiek: 37
Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 5230
Skąd: Pabianice
Wysłany: 14-09-2012, 11:40   

katerina, doskonale rozumiem Twoją sytuację, bo sama czekam aż skończę tylko studia (mam ostatni rok) a że nie zapowiada się na lepszą przyszłość, również rozważamy takie opcje. Bo żeby tu być/zostać, musielibyśmy wygrać mieszkanie w totka, albo dostać je w prezencie ( :D ), lub mieszkać z rodzicami. Chce się żyć! :doubt:

Co do psiaka za granicą, ciężko będzie przyjechać i samemu wszystko od razu załatwiać, by psiak mógł mieszkać z Wami. Zgadzam się z dziewczynami, że rozsądniej będzie najpierw samemu się tam "rozgościć" i dopiero ściągnąć psiaka.
Choć w UK to chyba i tak łatwiej znaleźć landlorda, który pozwoli na psiaka niż w DE :cring:
_________________
 
 
 
katerina 
Ami i 2 oswojonych



Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010

Wiek: 40
Dołączyła: 05 Lut 2011
Posty: 293
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 14-09-2012, 13:04   

mibec z tego co mi mówili ich miasto nazywa się Upton chyba, tylko że oni niedługo wracają do Polski i nie wiem czy zdążą cokolwiek dla nas zrobić.
nata, szczerze mówiąc rozmawiając z moimi znajomymi, którzy ledwie skończyli zawodówkę i nigdy nie zapowiadało się ze coś z nich będzie jak mi taki mówi że za mniej niż 3000 to on nie pracuje bo ma taki fach w ręku, że może wybrzydzać to ja się zastanawiam czy te wszystkie zarwane noce mojego męża, ten stres i wysiłek włożony w studia, czy to miało jakikolwiek sens.Bo ja w tym momencie sensu nie widzę. Prędzej się w tym kraju garba dorobisz niż czegokolwiek innego, a jeśli nie masz startu w życiu, nie masz układów to chcąc mieć mieszkanie zapomnij o dziecku, chcąc dziecko mieszkaj z rodzicami. Nie ma tak, żeby uczciwy człowiek mógł normalnie godnie żyć.
_________________
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205
 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 14-09-2012, 13:07   

katerina napisał/a:
którzy ledwie skończyli zawodówkę i nigdy nie zapowiadało się ze coś z nich będzie jak mi taki mówi że za mniej niż 3000 to on nie pracuje bo ma taki fach w ręku, że może wybrzydzać

ja to bym im tak do końca nie wierzyła :-P
_________________
 
 
 
katerina 
Ami i 2 oswojonych



Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010

Wiek: 40
Dołączyła: 05 Lut 2011
Posty: 293
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 14-09-2012, 13:30   

Może i to są przechwałki ale wiem o tym doskonale, że po prostu nie opłaca się teraz studiować. Co z tego, że jesteś osobą zdolną itd skoro inni mają układy, swojego czasu mój mąż chciał zostać wykładowcą na swojej byłej uczelni, niestety się nie dostał bo jego miejsce zajęła dziewczyna, która...jakimś przypadkiem była narzeczoną jednego z wykładowców.
_________________
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205
 
 
effcyk 



Pies urodził się:
Wiek: 38
Dołączyła: 24 Lis 2008
Posty: 2487
Skąd: z nikąd
Wysłany: 14-09-2012, 13:34   

robota w Polsce to jest tragedia ja jestem po 3 kierunkach - od 3 lat żadnej roboty nie mogę znaleźć . Niestety śmieciowe umowy mnie nie interesują - a teraz głownie tym wykręcają się pracodawcy, wszędzie te śmieciowe umowy, a mieć umowę o pracę to jakiś cud i łaska Boża. Moja przyjaciółka po 3 latach pracy na krzywego, dostała umowę o pracę - dlatego że po 3 latach proszenia się , w końcu powiedziała pracodawcy że jak nie dostanie umowy to odejdzie, a że jest bardzo dobra w swojej pracy i jest pracowita, sumienna oraz godna zaufania i zależało pracodawcy na takim pracowniku , szef kręcąc nosem w końcu dał jej to umowę w tym miesiącu .

Ze stażami jest to samo - ostatnio spotkałam Panią z córką może 20 letnią, któryś raz z kolei składała pismo o przyznanie jej stażu z UP ( swoją drogą oni w ogóle nie pomagają, nie wiem po co oni tam pracują ) - ani stażu ani pracy, wszystko można załatwić, ale jak się ma plecy. Drugiej Pani syn - inżynier - ona jemu ledwo pracę znalazła na produkcji w jakimś magazynie, znalazła - po znajomości i kosztem tego, że ją wyrzucili. Szok po prostu szok, ile się człowiek nasłucha, ludzie są totalnie bezradni, ręce opadają. Mój brat cioteczny mieszka i pracuje w Irlandii kilka lat - widziałam się ostatnio z jego mamą, moją ciocią - chłopakowi żyje się tam bardzo dobrze i nie ma mowy żeby wracał do Polski.
Powiem Wam, że ja jestem załamana, wszędzie zostawiam swoje CV, nawet po kilkanaście razy w jednym miejscu potrafię się pokazać - na pracę w zawodzie oczywiście już nie liczę ( oświata ) więc szukam byle gdzie, obuwniczy, odzieżowy, spożywczy - cokolwiek. Na studia wydałam tyle - że przez rok czy dwa to mogłabym żyć za te pieniądze jak królowa, bo na bardzo wiele rzeczy , o których na dzień dzisiejszy mogę zapomnieć - byłoby mnie stać. Wszystko poszło na szkoły, na czesne, na dojazdy a w tygodniu człowiek przędzie jak może i ima się byle czego żeby mieć na to wszystko.
Już z tej bezradności myślę o założeniu czegoś własnego, ale .... chyba się boję - czy podołam w ogóle z tym finansowo, czy swój biznes jest opłacalny itp. Nie wiem już sama co zrobić ze swoim życiem, bo póki co czarno widzę swoją przyszłość....

[ Dodano: 14-09-2012, 13:35 ]
katerina napisał/a:
nie opłaca się teraz studiować

taka jest prawda, koleżanka po jakimś studium kosmetycznym od paru lat pracuje w sklepie obuwniczym, jak ja po 3 kierunkach studiów znajdę taką pracę to wszystkich po rękach będę całować.....
_________________
 
 
nata 
Natalia & Polina



Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Wiek: 37
Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 5230
Skąd: Pabianice
Wysłany: 14-09-2012, 13:54   

katerina napisał/a:
Bo ja w tym momencie sensu nie widzę. Prędzej się w tym kraju garba dorobisz niż czegokolwiek innego, a jeśli nie masz startu w życiu, nie masz układów to chcąc mieć mieszkanie zapomnij o dziecku, chcąc dziecko mieszkaj z rodzicami. Nie ma tak, żeby uczciwy człowiek mógł normalnie godnie żyć.

Ależ zgadzam się całkowicie, bo moje studia również raczej nie przyniosą nczego dobrego w PL ;-) Po prostu szkoda mi rzucić po 4 roku, gdy już tak niewiele zostało, więc ukończę je dla siebie jedynie... Bo posiadanie tytułu w PL obecnie może przynieść więcej szkody niż pożytku jak się okazuje, bo w oczach pracodawców taka osoba jest droższym pracownikiem, a po cóż takiemu dawać pracę, skoro przyjdzie ktoś pracować za psią kasę nie patrząc na nic... Smutne, ale prawdziwe.
Moją pracę zdobyłam zanim zaczęłam studiować i otwarcie przyznaję, że gdyby nie znajomy to by mnie tu nie było. Cóż z tego jednak, jeśli pensja nie pozwala na samodzielne życie a prognozy na awans żadne, wręcz przeciwnie, wszystko chyli się ku upadkowi :bad: Że również nie wspomne o kasie wydanej na studia....bo mogłam zainwestować w mieszkanie czy cokolwiek pożyteczniejszego, ale... mądry Polak po szkodzie, szczególnie gdy miało się ambicje na coś więcej a później dostało się tylko za to po tyłku :matrix:
_________________
 
 
 
katerina 
Ami i 2 oswojonych



Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010

Wiek: 40
Dołączyła: 05 Lut 2011
Posty: 293
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 14-09-2012, 14:02   

No właśnie. Tak tutaj jest, mój mąż mówi do mnie "Kasia w tym kraju żeby do czegoś dojść to albo musisz kraść albo być megacwaniakiem" a że my 2 pierdoły nigdy nikogo nie chcielibyśmy skrzywdzić to żyjemy tak jak żyjemy, w niepewności czy za miesiąc też zapłacimy rachunki. Moi znajomi, którzy zaraz po liceum wyjechali w różne kąty świata dziś stawiają wielkie wille i jeżdżą takimi samochodami, że widząc ich zbieram szczękę z ziemi. To są ludzie, na których kiedyś zdarzało mi się patrzeć z góry :confused: mam za swoje teraz.W sumie to nie zazdroszczę, ja nie potrzebuję willi, wystarczy mi swój kąt i kochane osoby przy mnie, samochód też nie musi być wypasioną furą ale żebym miała pewność że jak się gdzieś wybiorę to tam dojadę a tutaj nawet na to ciężko sobie pozwolić. Ja nie wiem kto pozwolił na to w tym kraju żeby tak się działo jak się dzieje, żeby młodzi, pracowici ludzie nie mieli tu przyszłości. Nie wiadomo czy się bezsilnie śmiać czy płakać.
_________________
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205
 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 14-09-2012, 14:13   

katerina napisał/a:
"Kasia w tym kraju żeby do czegoś dojść to albo musisz kraść albo być megacwaniakiem" a że my 2 pierdoły nigdy nikogo nie chcielibyśmy skrzywdzić to żyjemy tak jak żyjemy, w niepewności czy za miesiąc też zapłacimy rachunki.
oj jak ja to dobrze znam - myslalam ze przez te kilka lat cos sie zmienilo :(
A z drugiej strony, skoro wiekszosc tych, ktorym zle ucieka to kto ma przec do tych zmian... no ale - zycie mam tylko jedno, wiec chce je przezyc dobrze, a nie poswiecac ...
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
FadGoś 
czekoladaaa



Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
22.05.2009

Mój labrador: Layla
w planach :D

Wiek: 46
Dołączyła: 30 Gru 2009
Posty: 675
Skąd: Uk/kiedyś Wrocław
Wysłany: 14-09-2012, 14:32   

Dziewczyny , nie myślcie że w innych krajach jest tak kolorowo , niestety nie jest . Z roku na rok jest coraz gorzej , a nas polaczków traktują jak zwykłe robole :bad: Sami Polacy się nie szanują :cring: I nauczyliśmy Anglików różnych dziwnych przyzwyczajeń :bad: Jak to mówią wszędzie dobrze gdzie nas nie ma . A co do znajomych co to niby tak im dobrze i takie wypasione fury maja jak jadą do PL , to podam przykład moich znajomych .
Rodzina 6 osobowa - wyjazd na 2tyg koszt 3000f :beated: i jeszcze w PL dobierają bo im braknie , po powrocie życie na kredyt bo im na rachunki nie starcza ;] typowi do przysłowia " zastaw się a postaw się " no bo przecież trzeba się pokazać jak to sie nie powodzi :beated:
_________________
_____________________________
CZEKOLADOWA GALERIA

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź