Wysłany: 27-05-2008, 17:58 Biedny, młody labek z budy
Jedna z forumowiczek podesłała mi link : http://www.kupsprzedaj.pl...ert1845427.html
Wiem, że piesek jest na sprzedaż, jednak może znajdzie się jakaś osoba która uwolni go od mieszkania w budzie i 'pilnowania' podwórka? Spójrzcie na jego szyję... (nie jest to rana, lecz odbarwienie od kolczatki i obroży)
Mój labrador: Sabusia, Chilli, Krysia, Karol
Mój labrador: Lula, Matylda, Benio (CKCS)
Mój labrador: Nelusia (ESS)
Wiek: 42 Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 2017 Skąd: Aleksandria
Wysłany: 27-05-2008, 21:34
Dżastin napisał/a:
labrador w budzie ? pilnujacy domu? generalnie to jest jakies glupie
Ja juz niestety spotkałam się z taką sytuacją, gdzie rodowodowy pies wisi na łańcuchu bo początkowo pasował do wizji pięknego domu, ogrodu, dziecka itd. a potem okazało się, że wyrywa drzewka i niszczy to co zrobili ogrodnicy... Także ja w to pilnowanie nie wierzę... Ten pies po prostu przeszkadza...
Mój labrador: Neska
Suczka urodziła się:
21.11.2005r.
Pomogła: 6 razy Wiek: 43 Dołączyła: 28 Lis 2007 Posty: 4151 Skąd: Teraz Czaplinek
Wysłany: 27-05-2008, 21:38
On chyba te całe 8miechów ma ta kolczatkę non stop. Takie ślady mu sie porobiły, a widac że maja terenu trochę więc dziwi mnie to że jak mają podwórko to psa na dwó wywalili, mogli sobie jakiegoś owczarkopodobnego do pilnowania wziąć....brak słów, a ten ślad i odbarwienie po kolczatce nie do przyjęcia
Mój labrador: Sabusia, Chilli, Krysia, Karol
Mój labrador: Lula, Matylda, Benio (CKCS)
Mój labrador: Nelusia (ESS)
Wiek: 42 Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 2017 Skąd: Aleksandria
Wysłany: 28-05-2008, 09:43
labi napisał/a:
papisia napisał/a:
Ja juz niestety spotkałam się z taką sytuacją, gdzie rodowodowy pies wisi na łańcuchu
Klaudia, i jak to się skończyło, jeśli wiesz???
Tadziu, nie mam pojęcia. Nie kontaktowali się z Nami. Wiem tylko, że kilka razy im uciekł i odnajdywał się po kilku dniach w innej części miasta. Kiedyś przechodzilyśmy tam z Agnieszką i psami... nie dało się na to patrzeć labrador, buda i metrowy łańcuch... Wcześniej był przywiązywany do drzewa bo wyrywał krzaczki... okręcał się linką wokół tego drzewka i to był jego cały świat... ogryzał gałązki, kopał dołeczki, spał, jadł tam... Już dawno mógł mieć nowy dobry dom, ale nie... pazerność jak zwykle górą... Lepiej psa męczyć. Rozumiem jeszcze jakby naprawdę bardzo potrzebowali pieniędzy, ale uwierz mi Tadziu - oni ich mają pod dostatkiem
_________________
ania i adaś [Usunięty]
Wysłany: 16-12-2009, 14:34
po prostu rece opadaja jak sie czyta takie rzeczy...jesli kocha sie psa, to stawia sie go na miejscu przed krzaczkami i drzewkami... rzeczywiście jak tylko przeprowadzilismy sie do domku i zaoferowalismy naszym sajgoneczkom kawałek podworka Axel powyrywał cześć drzewek, Azka kopała dziurska i zakopywała kamienie- jednym slowem pobojowisko pozbylismy sie krzaczkow i drzewek, nie zdazylismy posadzic jeszcze trawki zieloniutkiej bo zima nas zastała, ale mamy taki zamiar. na naszym podworku bedzie zielona przycieta piekna trawka i wylegujące sie w sloncu jeszcze piekniejsze dwa labiszony...jesli dla kogos bardziej liczy sie wyglac ogrodu od dobra psa to chyba coś tu nie gra- jak dla mnie niedojrzali wlasciciele niestety
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum