Najpierw wpadła pod pociąg a później, poraniona, zakrwawiona, z wyrwaną łapą została przywiązana do konstrukcji pod Wiaduktem Briańskim w Koninie. Mowa o suczce rasy amstaf, którą prawdopodobnie właściciel potraktował w wyjątkowo bestialski sposób.
Gdyby nie przypadkowy przechodzeń, który znalazł psa i powiadomił Straż Miejską, zwierzę wykrwawiłoby się na śmierć. Pies przeżył tylko dzięki błyskawicznej reakcji pracowników Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i natychmiastowej operacji.
- Piesek został przywiązany na własnej smyczy do konstrukcji stalowej pod mostem. Na pewno nie zrobiła tego osoba postronna, tylko właściciel. To wielka bezmyślność i okrucieństwo, nie rozumiem, jak można zostawić w takim momencie własnego psa – mówi Anna Deczyńska z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Koninie.
Prawie trzy godziny o życie psa walczył lekarz weterynarii Błażej Plaza. - Rana była strasznie zabrudzona, na początku musieliśmy ją oczyścić. Później usunęliśmy wszystkie martwe tkanki i zeszyliśmy. Po raz pierwszy spotkałem się z tak poważnym urazem. Pies ma wyrwaną przednią łapę z łopatką. Na szczęście podczas wypadku nie został uszkodzony kręgosłup - wyjaśnia weterynarz.
Psa czeka jeszcze transfuzja krwi. Lekarz jest bardzo ostrożny w rokowaniach dotyczących dalszego życia suczki. - Jej stan jest bardzo poważny, ale jeżeli stanie na swoje trzy łapy, to pozostanie kwestia gojenia ran, a to może potrwać kilka tygodni.
Pies miał dużo szczęścia, że został znaleziony. Nic nie usprawiedliwia zachowania właściciela, który porzucił go wtedy, kiedy zwierzę najbardziej go potrzebowało. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zgłosiło sprawę na policję, która będzie szukała właściciela. - Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt za potraktowanie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem grozi kara grzywny lub kara pozbawienia wolności do lat dwóch – informuje Renata Purcel-Kalus, rzecznik prasowy policji w Koninie
Suczka jest młoda, ma około 2-3 lat. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami apeluje o pomoc w odnalezieniu właściciela psa. - Mam prośbę do wszystkich, którzy rozpoznali tego pieska i znają właściciela, o zgłoszenie się do nas. Chcielibyśmy porozmawiać z tym człowiekiem i dowiedzieć się, dlaczego tak zrobił - apeluje Anna Deczyńska z Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami w Koninie - Powinien też ponieść karę za swój czyn - dodaje.
Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 2422 Skąd: Za górami za lasami
Wysłany: 29-12-2011, 18:59
A ja myślałam, że to nowe.
No to nieźle!
Wie ktoś co się dzieje z suczką?
_________________ "Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim"
ambird [Usunięty]
Wysłany: 29-12-2011, 19:28
Ewelina napisał/a:
Oglądałam reportaż, ale to już dawno było z rok minął, albo i więcej. Swoją drogą ciekawe co się z tą sunią dzieję? Może ktoś wie?
Tak, to było jakiś rok temu
Sunia niestety nie przeżyła.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum