Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem szuka przyjaciela
Autor Wiadomość
aneczka77
[Usunięty]

Wysłany: 04-06-2012, 20:38   Rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem szuka przyjaciela

Witam wszystkich
Do mojego Bostka na zajęcia przychodzi 8 letni chłopiec ze zdiagnozowanym autyzmem. Zajęcia z psem mają na niego bardzo dobry wpływ a rodzice myślą o wzięciu do domu jakiegoś spokojnego lubiącego dzieci psiaka. Wybudowali teraz dom więc warunki mają. Oprócz Adasia mają jeszcze rok starszą zdrową córkę.
Byłabym wdzięczna za wzięcie pod uwagę tego tematu przez koordynatorów ludzi znam osobiście a wizytę przed adopcyjną oczywiście biorą pod uwagę
 
 
Monisiaczek 



Mój labrador: SAMBA (Samba de Janeiro vel Luna)[*]
Suczka urodziła się:
styczeń 2009 - 16.02.2021

Mój labrador: Skipper Lab Commando
Pies urodził się:
25.02.2011

Mój labrador: Zulus [*]
Pies urodził się:
23.09.1993 - 24.07.2005

Pomogła: 30 razy
Wiek: 51
Dołączyła: 27 Lip 2011
Posty: 5954
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 05-06-2012, 07:49   

aneczka77, wysłałam PW :)
_________________
 
 
Andante
[Usunięty]

Wysłany: 05-06-2012, 08:17   

Niestety, do takich planów rodzin z autystycznymi dziećmi podchodzę nieco sceptycznie. Rozumiem, że chwytają się każdej mozliwości, aby pomóc dziecku, ale najczęściej ten wzięty pies nie spełnia pokładanych w nim nadziei. nie uleczy i nie wyprowadzi dziecka z autyzmu. I jest rozczarowanie.
I żebym była dobrze zrozumiana - to nie wrodzony pesymizm przeze mnie przemawia, ale już 27-letnie doświadczenie pedagoga specjalnego.
 
 
kimsi_3 



Mój labrador: Kida - indywidualistka ;)
Suczka urodziła się:
09.05.2009

Mój labrador: Luna - z DT na DS ;)
Suczka urodziła się:
03.01.2008

Pomogła: 9 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 26 Lut 2012
Posty: 1635
Skąd: Świdnica
Wysłany: 05-06-2012, 08:29   

Andante, sama mam brata autystycznego i już 21 lat mam kontakt z takimi dziećmi. Nie chodzi o uleczanie. Bo niestety u Nas w Polsce niema na to lekarstwa :(
Kontakt z psiakiem to jak "dogoterapia".
Dam przykład : Kida ( diabeł ) - skacze na ludzi, jest nieusłuchliwa i wogóle szatan wcielony, gdzie chodzi juz 2 lata na szkolenie a dalej ma swoje pomysły.
Ale gdy tylko ma kontakt z moim bratem to całkiem inny pies. Chodzi oto,żeby jak najwięcej głaskał, tulił - uspokaja Go to bardzo, wycisza.
Kida wtedy siedzi grzecznie ku Mojemu i Rodziców zaskoczeniu.
Nauczylismy Kide kilka komend - np. budz Artura, które pomagały Mamie w codzienniej opiece nad Arturem.
Stąd moja opinia,że trzeba porozmawiać z tymi ludzmi i dowiedzieć się na co są nastawieni. Bo fakt-psiak nie uleczy. Ale przy nauczeniu kilku komend pomoże w opiece i będzie świetnym przyjacielem dla dziecka :)
_________________
" Poprostu Chelsea - adopcja trudnego psa..."
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5445
ZAPRASZAMY :)
 
 
Andante
[Usunięty]

Wysłany: 05-06-2012, 08:34   

kimsi_3, ja to wszystko wiem, tylko niestety widziałam już niejednego labradora, który był do oddania, bo nie sprawdził się jako "dogoterapeuta". A rodzice tłumaczyli się, że nawet lekarz im radził, że mając autystyczne dziecko najlepiej wziąc dla niego labka. A to nie jest takie proste.
Oczywiście, że każda rodzina i jej podejście jest ionne, więc nie generalizuję.. Jestem tylko ostrozna.
 
 
aneczka77
[Usunięty]

Wysłany: 05-06-2012, 11:25   

Widzę, że wywołałam ciekawą dyskusję :) i dobrze bo to jest temat jak najbardziej do rozważenia. Ja pracuję z dziecmi niepełnosprawnymi i wiem, że rodzice mają bardzo różne podejście do tematu psa edni mówią, że na turnusie nie będą uczęszczac na dogoterapię bo mają w domu psa i już i finał :( a to absolutnie nie jest to samo. Ten chłopiec, z którym ja pracuję będzie chodził do mnie i Bostka tak jak chodził ale rodzice patrząc na zmiany jakie zachodzą w jego zachowaniu w obecności psa rozważają możliwośc wzięcia psa do domu ale absolutnie nie psa terapeuty dla dziecka bo tym jest i będzie Boston ale przyjaciela rodziny przyjaciela zarówno dla Adasia jak i dla starszej córki. Oni dużo rozmawiają ze mną pytają myślą żeby nie była to decyzja spontaniczna tylko mocno przemyślana Wiadomo, że nauczenie psa paru fajnych komend takich właśnie jak budzenie czy zaniesienie czegoś dziecku będzie przydatne ale yślę że akurat w tej rodzinie nie jest to jakąś koniecznością. Adaś uwielbia bawic się z Bostonem piłką przynosic mu jedzenie wodę on się poprostu czuje potrzebny a w domu zamiast oglądac głuppie bajki czy grac na komputerze pójdzie z psem do ogrodu porzucac piłkę myślę, że to wszystkim wyjdzie na zdrowie :)
 
 
Klauzunka 



Mój labrador: Tequila
Suczka urodziła się:
26.10.2008

Mój labrador: Lola
Suczka urodziła się:
17.02.2007

Mój labrador: Sonia (shih tzu)
Suczka urodziła się:
23.08.2011

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 20 Lip 2009
Posty: 370
Skąd: z pseudo
Wysłany: 05-06-2012, 17:32   

w kwestii ostrożności napiszę tylko jedno - to, że psiak świetnie dogaduje się z dziećmi nie znaczy, że świetnie dogada się ze wszystkimi dziećmi. Uważam, że podczas takiej adopcji trzeba skonfrontować psa z dzieckiem.
Znam chłopca ma jakieś 7-8 lat, jest dzieciaczkiem specjalnej troski i jakkolwiek każde spotkanie jego i Teq kończy się na szaleństwach tak w przypadku Loli już niekoniecznie.
Zarówno Lola jak i Teq są w pełni zsocjalizowane z dziećmi. Dzieci plus moje psy= szał na maksa. Ale jednak jeśli chodzi o tego chłopca jest coś nie tak - Lola ewidentnie go unika, kładzie uszy po sobie, wycofuje się, unika głaskania. Normalnie jak jest kilkoro dzieci, nawet jedno przekrzykuje drugie, głaskają ją na potęgę to Lola jest w swoich żywiole - aktywna, zaangażowana w zabawę, ogon rozmerdany, rozdaje buziaki. A jak pojawia się ten chłopiec - to już całkiem inny pies, do wszystkich dzieci ok, a w stosunku do niego uniki, brak chęci kontaktu, wycofywanie się.
 
 
Baszka 
Buś...pamietam


Mój labrador: Firet
Pies urodził się:
2004 rok

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 04 Lis 2011
Posty: 387
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 05-06-2012, 18:05   

aneczka77, wobec tego co napisałaś, zdajesz sobie sprawę, że takiej rodzinie najbardziej odpowiadałby pies już sprawdzony i raczej dorosły.

Pies dorosły sprawdzony na wszelkie reakcje dzieci....tzn. taki który każdy dotyk, w każde miejsce na swoim ciele /nawet w swoje intymne miejsca/ uzna za normalne :mmm: I w żadnym wypadku nie zrobią nic co byłoby dyskomfortem dla tego dziecka....

Na pewno to nie może być psiak nieznany....bardzo polecam te które są/były w DT...przecież w DT poznaje się charakter psa :lookdown:
_________________
Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander
 
 
aneczka77
[Usunięty]

Wysłany: 05-06-2012, 18:20   

Ja myślę tylko i wyłącznie o psie dorosłym i innego w ogóle nie biorę pod uwagę no i właśnie takiego o którym już coś wiadomo... tak też im poradziłam no i teraz zobaczymy jak to będzie napewno będzie to decyzja przemyślana a pies odpowiednio dobrany :)
 
 
neravia 



Mój labrador: Kami (Bushbane Syrah)
Suczka urodziła się:
13.08.2011

Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 09 Wrz 2011
Posty: 1780
Skąd: Zabrze/Irlandia
Wysłany: 05-06-2012, 18:24   

ja również znam rodzinę z dzieckiem autystycznym, wzięli goldena bo przecież on też ma "zdolności terapeutyczne", wiem, że potem szukali dla niego domu, bo po prostu nikt na niego nie miał czasu, a pies - przecież to jest zwierzę i również potrzebuje opieki. czy rodzice będą mieli czas na codziennie spacery z psem, zabawę? mówię tylko z perspektywy tej rodziny której znałam, pomagałam autystycznej dziewczynce w różnych ćwiczeniach, psa najczęściej widziałam niewylatanego w ogródku..To troszkę przerosło rodzinę, autystyczne dziecko, drugie dziecko również kilkuletnie, praca, oprócz tego trzeba zająć się domem, w tym planie nie było czasu dla psa.
Nie mówię, że tak będzie w każdym przypadku ale warto rodzinę poinformować, że nawet najwspanialszy pies potrzebuje, by i nim się zając na codziennych spacerach itp.
zastanawia mnie jedno, jest dużo ośrodków terapeutycznych z dogoterapią, tam psy są przeszkolone, wymagania dla psów są naprawdę wysokie. czy nie lepiej uczęszczać na takie zajęcia regularnie niż adoptować psa- dodatkowego obowiązku?
Jeszcze raz podkreślę, że nie znam tej konkretnej rodziny, być może nie pracują, mają czas na wszystko, chcą zaangażować się w dogoterapię. Podałam tylko przykład przeciętnej rodziny do której ja jeździłam i dlatego może ta wypowiedź moja tak pesymistycznie brzmi.
_________________
Galeria Kamusi :)
http://forum.labradory.or...=6492&start=460
 
 
Maleńka 
Agata



Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011

Pomogła: 5 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2161
Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 05-06-2012, 18:24   

Andante napisał/a:
. A rodzice tłumaczyli się, że nawet lekarz im radził, że mając autystyczne dziecko najlepiej wziąc dla niego labka. A to nie jest takie proste.


Jestem tego samego zdania :( jesli dogoterapeuta to raczej przystosowany do tego pies bo jak kazdy wie labki potrafia byc nieobliczalne. 2-3 razy bedzie spokojny bedzie sie tulil a za 4 razem skoczy i zrobi krzywde.
_________________

 
 
Maleńka 
Agata



Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011

Pomogła: 5 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2161
Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 05-06-2012, 18:25   

aneczka77 napisał/a:
Ja myślę tylko i wyłącznie o psie dorosłym


Ale i dorosly labek moze byc szalony...sama znalam labka ktory byl juz staruszkiem za zachowywal sie jak szczenie.

Moim zdaniem kazdy pies jest nieobliczalny bo to zwierze jesli nie jest odpowiednio przeszkolony. Pan Galuszka w jednym ze swoich wykladow powiedzial ze musimy pamietac ze pies to przede wszystkim zwierze i drapieznik
_________________

 
 
Andante
[Usunięty]

Wysłany: 05-06-2012, 18:43   

neravia, podpisuję się pod Twoją wypowiedzią w pełni.
 
 
Baszka 
Buś...pamietam


Mój labrador: Firet
Pies urodził się:
2004 rok

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 04 Lis 2011
Posty: 387
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 05-06-2012, 19:04   

Ale przecież aneczka77 wyrażnie mówi, że to jej pies jest dogoterapeułtą dla dziecka :< A to dziecko potrzebuje tylko towarzystwa psa wzmacniąjacgo bodźce :shame: ...
_________________
Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander
 
 
neravia 



Mój labrador: Kami (Bushbane Syrah)
Suczka urodziła się:
13.08.2011

Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 09 Wrz 2011
Posty: 1780
Skąd: Zabrze/Irlandia
Wysłany: 05-06-2012, 19:53   

Baszka napisał/a:
Ale przecież aneczka77 wyrażnie mówi, że to jej pies jest dogoterapeułtą dla dziecka :< A to dziecko potrzebuje tylko towarzystwa psa wzmacniąjacgo bodźce :shame: ...

ja w swoim poście zwróciłam uwagę na to, czy pies poza wzmacnianiem tych bodźców u dziecka, będzie miał normalne pieskie życie, z codziennymi spacerkami, zabawami a nie wypuszczaniem tylko do ogródka. Zdaję sobie sprawę, że przy autystycznym dziecku jest ciężko, oprócz dogoterapii, rodzice wykonują z dzieckiem inne ćwiczenia czy ruchowe czy umysłowe, trzeba też pracować (chyba, że rodzice są w takiej sytuacji, że nie muszą i mają czas?) trzeba zająć się rodzeństwem i domem, gdzie ten czas dla psa?
jeszcze raz podkreślam, podałam przykład rodziny do której jeździłam, wykonując różne ćwiczenia z dziewczynką pies spędzał czas na ogródku- i to robił większość dnia, rodzice sami mówili, że szkoda im tego goldena..zwyczajnie - bark czasu.
Nie znam tutaj sytuacji osobiście, poruszyłam tylko pewne kwestie, które również trzeba brać pod uwagę podczas podejmowania decyzji.
_________________
Galeria Kamusi :)
http://forum.labradory.or...=6492&start=460
 
 
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Pomogła: 15 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 05-06-2012, 20:14   

Baszka napisał/a:
Ale przecież aneczka77 wyrażnie mówi, że to jej pies jest dogoterapeułtą dla dziecka A to dziecko potrzebuje tylko towarzystwa psa wzmacniąjacgo bodźce ...
Dokładnie. Wydaje mi się, ze nie wszyscy rozumieją jaką rolę ma spełniac ten pies. Przecież nikt nie napisał, że chce psa-terapeute. Chcą psa, poprostu. Oprócz chorego dziecka mają też zdrowe, więc to nie jest tak, ze chcą pupila na tego jednego dziecka tylko i wyłącznie.
aneczka77 napisał/a:
Adaś uwielbia bawic się z Bostonem piłką przynosic mu jedzenie wodę on się poprostu czuje potrzebny a w domu zamiast oglądac głuppie bajki czy grac na komputerze pójdzie z psem do ogrodu porzucac piłkę myślę, że to wszystkim wyjdzie na zdrowie
:haha:

[ Dodano: 05-06-2012, 21:16 ]
neravia napisał/a:
czy pies poza wzmacnianiem tych bodźców u dziecka, będzie miał normalne pieskie życie, z codziennymi spacerkami, zabawami a nie wypuszczaniem tylko do ogródka.
Ale to sie tyczy kazdego innego domu :)

Mysle, ze nie ma co gdybać i uogólniać. Najlepiej poznać rodzinę i sytuację :)
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź