Wysłany: 04-06-2012, 20:38 Rodzina z niepełnosprawnym dzieckiem szuka przyjaciela
Witam wszystkich
Do mojego Bostka na zajęcia przychodzi 8 letni chłopiec ze zdiagnozowanym autyzmem. Zajęcia z psem mają na niego bardzo dobry wpływ a rodzice myślą o wzięciu do domu jakiegoś spokojnego lubiącego dzieci psiaka. Wybudowali teraz dom więc warunki mają. Oprócz Adasia mają jeszcze rok starszą zdrową córkę.
Byłabym wdzięczna za wzięcie pod uwagę tego tematu przez koordynatorów ludzi znam osobiście a wizytę przed adopcyjną oczywiście biorą pod uwagę
Niestety, do takich planów rodzin z autystycznymi dziećmi podchodzę nieco sceptycznie. Rozumiem, że chwytają się każdej mozliwości, aby pomóc dziecku, ale najczęściej ten wzięty pies nie spełnia pokładanych w nim nadziei. nie uleczy i nie wyprowadzi dziecka z autyzmu. I jest rozczarowanie.
I żebym była dobrze zrozumiana - to nie wrodzony pesymizm przeze mnie przemawia, ale już 27-letnie doświadczenie pedagoga specjalnego.
Andante, sama mam brata autystycznego i już 21 lat mam kontakt z takimi dziećmi. Nie chodzi o uleczanie. Bo niestety u Nas w Polsce niema na to lekarstwa
Kontakt z psiakiem to jak "dogoterapia".
Dam przykład : Kida ( diabeł ) - skacze na ludzi, jest nieusłuchliwa i wogóle szatan wcielony, gdzie chodzi juz 2 lata na szkolenie a dalej ma swoje pomysły.
Ale gdy tylko ma kontakt z moim bratem to całkiem inny pies. Chodzi oto,żeby jak najwięcej głaskał, tulił - uspokaja Go to bardzo, wycisza.
Kida wtedy siedzi grzecznie ku Mojemu i Rodziców zaskoczeniu.
Nauczylismy Kide kilka komend - np. budz Artura, które pomagały Mamie w codzienniej opiece nad Arturem.
Stąd moja opinia,że trzeba porozmawiać z tymi ludzmi i dowiedzieć się na co są nastawieni. Bo fakt-psiak nie uleczy. Ale przy nauczeniu kilku komend pomoże w opiece i będzie świetnym przyjacielem dla dziecka
kimsi_3, ja to wszystko wiem, tylko niestety widziałam już niejednego labradora, który był do oddania, bo nie sprawdził się jako "dogoterapeuta". A rodzice tłumaczyli się, że nawet lekarz im radził, że mając autystyczne dziecko najlepiej wziąc dla niego labka. A to nie jest takie proste.
Oczywiście, że każda rodzina i jej podejście jest ionne, więc nie generalizuję.. Jestem tylko ostrozna.
aneczka77 [Usunięty]
Wysłany: 05-06-2012, 11:25
Widzę, że wywołałam ciekawą dyskusję i dobrze bo to jest temat jak najbardziej do rozważenia. Ja pracuję z dziecmi niepełnosprawnymi i wiem, że rodzice mają bardzo różne podejście do tematu psa edni mówią, że na turnusie nie będą uczęszczac na dogoterapię bo mają w domu psa i już i finał a to absolutnie nie jest to samo. Ten chłopiec, z którym ja pracuję będzie chodził do mnie i Bostka tak jak chodził ale rodzice patrząc na zmiany jakie zachodzą w jego zachowaniu w obecności psa rozważają możliwośc wzięcia psa do domu ale absolutnie nie psa terapeuty dla dziecka bo tym jest i będzie Boston ale przyjaciela rodziny przyjaciela zarówno dla Adasia jak i dla starszej córki. Oni dużo rozmawiają ze mną pytają myślą żeby nie była to decyzja spontaniczna tylko mocno przemyślana Wiadomo, że nauczenie psa paru fajnych komend takich właśnie jak budzenie czy zaniesienie czegoś dziecku będzie przydatne ale yślę że akurat w tej rodzinie nie jest to jakąś koniecznością. Adaś uwielbia bawic się z Bostonem piłką przynosic mu jedzenie wodę on się poprostu czuje potrzebny a w domu zamiast oglądac głuppie bajki czy grac na komputerze pójdzie z psem do ogrodu porzucac piłkę myślę, że to wszystkim wyjdzie na zdrowie
Mój labrador: Tequila
Suczka urodziła się:
26.10.2008
Mój labrador: Lola
Suczka urodziła się:
17.02.2007
Mój labrador: Sonia (shih tzu)
Suczka urodziła się:
23.08.2011
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 20 Lip 2009 Posty: 370 Skąd: z pseudo
Wysłany: 05-06-2012, 17:32
w kwestii ostrożności napiszę tylko jedno - to, że psiak świetnie dogaduje się z dziećmi nie znaczy, że świetnie dogada się ze wszystkimi dziećmi. Uważam, że podczas takiej adopcji trzeba skonfrontować psa z dzieckiem.
Znam chłopca ma jakieś 7-8 lat, jest dzieciaczkiem specjalnej troski i jakkolwiek każde spotkanie jego i Teq kończy się na szaleństwach tak w przypadku Loli już niekoniecznie.
Zarówno Lola jak i Teq są w pełni zsocjalizowane z dziećmi. Dzieci plus moje psy= szał na maksa. Ale jednak jeśli chodzi o tego chłopca jest coś nie tak - Lola ewidentnie go unika, kładzie uszy po sobie, wycofuje się, unika głaskania. Normalnie jak jest kilkoro dzieci, nawet jedno przekrzykuje drugie, głaskają ją na potęgę to Lola jest w swoich żywiole - aktywna, zaangażowana w zabawę, ogon rozmerdany, rozdaje buziaki. A jak pojawia się ten chłopiec - to już całkiem inny pies, do wszystkich dzieci ok, a w stosunku do niego uniki, brak chęci kontaktu, wycofywanie się.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 04 Lis 2011 Posty: 387 Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 05-06-2012, 18:05
aneczka77, wobec tego co napisałaś, zdajesz sobie sprawę, że takiej rodzinie najbardziej odpowiadałby pies już sprawdzony i raczej dorosły.
Pies dorosły sprawdzony na wszelkie reakcje dzieci....tzn. taki który każdy dotyk, w każde miejsce na swoim ciele /nawet w swoje intymne miejsca/ uzna za normalne I w żadnym wypadku nie zrobią nic co byłoby dyskomfortem dla tego dziecka....
Na pewno to nie może być psiak nieznany....bardzo polecam te które są/były w DT...przecież w DT poznaje się charakter psa
_________________ Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander
aneczka77 [Usunięty]
Wysłany: 05-06-2012, 18:20
Ja myślę tylko i wyłącznie o psie dorosłym i innego w ogóle nie biorę pod uwagę no i właśnie takiego o którym już coś wiadomo... tak też im poradziłam no i teraz zobaczymy jak to będzie napewno będzie to decyzja przemyślana a pies odpowiednio dobrany
ja również znam rodzinę z dzieckiem autystycznym, wzięli goldena bo przecież on też ma "zdolności terapeutyczne", wiem, że potem szukali dla niego domu, bo po prostu nikt na niego nie miał czasu, a pies - przecież to jest zwierzę i również potrzebuje opieki. czy rodzice będą mieli czas na codziennie spacery z psem, zabawę? mówię tylko z perspektywy tej rodziny której znałam, pomagałam autystycznej dziewczynce w różnych ćwiczeniach, psa najczęściej widziałam niewylatanego w ogródku..To troszkę przerosło rodzinę, autystyczne dziecko, drugie dziecko również kilkuletnie, praca, oprócz tego trzeba zająć się domem, w tym planie nie było czasu dla psa.
Nie mówię, że tak będzie w każdym przypadku ale warto rodzinę poinformować, że nawet najwspanialszy pies potrzebuje, by i nim się zając na codziennych spacerach itp.
zastanawia mnie jedno, jest dużo ośrodków terapeutycznych z dogoterapią, tam psy są przeszkolone, wymagania dla psów są naprawdę wysokie. czy nie lepiej uczęszczać na takie zajęcia regularnie niż adoptować psa- dodatkowego obowiązku?
Jeszcze raz podkreślę, że nie znam tej konkretnej rodziny, być może nie pracują, mają czas na wszystko, chcą zaangażować się w dogoterapię. Podałam tylko przykład przeciętnej rodziny do której ja jeździłam i dlatego może ta wypowiedź moja tak pesymistycznie brzmi.
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 05-06-2012, 18:24
Andante napisał/a:
. A rodzice tłumaczyli się, że nawet lekarz im radził, że mając autystyczne dziecko najlepiej wziąc dla niego labka. A to nie jest takie proste.
Jestem tego samego zdania jesli dogoterapeuta to raczej przystosowany do tego pies bo jak kazdy wie labki potrafia byc nieobliczalne. 2-3 razy bedzie spokojny bedzie sie tulil a za 4 razem skoczy i zrobi krzywde.
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 05-06-2012, 18:25
aneczka77 napisał/a:
Ja myślę tylko i wyłącznie o psie dorosłym
Ale i dorosly labek moze byc szalony...sama znalam labka ktory byl juz staruszkiem za zachowywal sie jak szczenie.
Moim zdaniem kazdy pies jest nieobliczalny bo to zwierze jesli nie jest odpowiednio przeszkolony. Pan Galuszka w jednym ze swoich wykladow powiedzial ze musimy pamietac ze pies to przede wszystkim zwierze i drapieznik
_________________
Andante [Usunięty]
Wysłany: 05-06-2012, 18:43
neravia, podpisuję się pod Twoją wypowiedzią w pełni.
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 04 Lis 2011 Posty: 387 Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 05-06-2012, 19:04
Ale przecież aneczka77 wyrażnie mówi, że to jej pies jest dogoterapeułtą dla dziecka A to dziecko potrzebuje tylko towarzystwa psa wzmacniąjacgo bodźce ...
_________________ Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander
Ale przecież aneczka77 wyrażnie mówi, że to jej pies jest dogoterapeułtą dla dziecka A to dziecko potrzebuje tylko towarzystwa psa wzmacniąjacgo bodźce ...
ja w swoim poście zwróciłam uwagę na to, czy pies poza wzmacnianiem tych bodźców u dziecka, będzie miał normalne pieskie życie, z codziennymi spacerkami, zabawami a nie wypuszczaniem tylko do ogródka. Zdaję sobie sprawę, że przy autystycznym dziecku jest ciężko, oprócz dogoterapii, rodzice wykonują z dzieckiem inne ćwiczenia czy ruchowe czy umysłowe, trzeba też pracować (chyba, że rodzice są w takiej sytuacji, że nie muszą i mają czas?) trzeba zająć się rodzeństwem i domem, gdzie ten czas dla psa?
jeszcze raz podkreślam, podałam przykład rodziny do której jeździłam, wykonując różne ćwiczenia z dziewczynką pies spędzał czas na ogródku- i to robił większość dnia, rodzice sami mówili, że szkoda im tego goldena..zwyczajnie - bark czasu.
Nie znam tutaj sytuacji osobiście, poruszyłam tylko pewne kwestie, które również trzeba brać pod uwagę podczas podejmowania decyzji.
Ale przecież aneczka77 wyrażnie mówi, że to jej pies jest dogoterapeułtą dla dziecka A to dziecko potrzebuje tylko towarzystwa psa wzmacniąjacgo bodźce ...
Dokładnie. Wydaje mi się, ze nie wszyscy rozumieją jaką rolę ma spełniac ten pies. Przecież nikt nie napisał, że chce psa-terapeute. Chcą psa, poprostu. Oprócz chorego dziecka mają też zdrowe, więc to nie jest tak, ze chcą pupila na tego jednego dziecka tylko i wyłącznie.
aneczka77 napisał/a:
Adaś uwielbia bawic się z Bostonem piłką przynosic mu jedzenie wodę on się poprostu czuje potrzebny a w domu zamiast oglądac głuppie bajki czy grac na komputerze pójdzie z psem do ogrodu porzucac piłkę myślę, że to wszystkim wyjdzie na zdrowie
[ Dodano: 05-06-2012, 21:16 ]
neravia napisał/a:
czy pies poza wzmacnianiem tych bodźców u dziecka, będzie miał normalne pieskie życie, z codziennymi spacerkami, zabawami a nie wypuszczaniem tylko do ogródka.
Ale to sie tyczy kazdego innego domu
Mysle, ze nie ma co gdybać i uogólniać. Najlepiej poznać rodzinę i sytuację
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum