Mój labrador: Tosia
Suczka urodziła się:
16.06.2012
Wiek: 50 Dołączyła: 08 Lip 2012 Posty: 264 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-10-2012, 17:06
szalej, dziękujemy !
dokładnie, bo w tej sytuacji więcej nic już chyba nie możemy zrobić .. niestety. ja też wierzę, że będzie dobrze, ściskam Was mocno i życzę dużo zdrowia dla Hakera i Bliskiej!
[ Dodano: 27-10-2012, 17:16 ]
mibec napisał/a:
Tola napisał/a:
zalecał ruch jednostajny
to rozumiem, ale wczesniej napisalas
Tola napisał/a:
spacery (5 - 10 min)
i to mnie zdziwilo, bo nie wyobrazam sobie psa chodzacego tylko na tak krotkie spacery.
dr janicki zalecił nam krótkie spacery, częste, ale krótkie. jeśli będziemy chcieli iść z nią na troszkę dłużej np. na 30 minut, to musimy robić przerwy, pochodzić chwilę, usiąść, odpocząć. potem możemy pójść znowu na troszkę, znowu usiąść odpocząć. dr janicki porównał te spacery do zachowania szczeniaka przy matce, szczeniak trochę pochodzi, usiądzie, pochodzi, usiądzie. nie wiem czy tak się zachowują szczeniaki, ale nie o to chodzi. też nie wyobrażam sobie chodzić z psem na tak krótkie spacery, ale musimy jakoś przetrwać ten czas do ustablizowania się ostatecznego stawów. potem może Tosia będzie mogła chodzić na dłuższe spacery, to też skonsultujemy po kolejnym zdjęciu.
nie wiem, przekazuję jedynie zalecenia lekarza, uwierz mi proszę, sama jestem tym zmartwiona.
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
Wysłany: 27-10-2012, 17:34
Tola napisał/a:
sama jestem tym zmartwiona
doskonale Cie rozumiem, niestety
Dopytuje, bo poprostu porownuje z zaleceniami dla Barneya, z tym ze on ma dysplastyczne lokcie - nam kazano jak najbardziej wzmocnic miesnie, plywac do bolu, nawet mimo zimna, chodzic na dlugie, ale powolne spacery.
Mam nadzieje ze Tosia dobrze zniesie te ograniczenia, a w okresie intensywnego wzrostu choroba sie nie poglebi
Mój labrador: Tosia
Suczka urodziła się:
16.06.2012
Wiek: 50 Dołączyła: 08 Lip 2012 Posty: 264 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-10-2012, 17:41
Nikaaa napisał/a:
Tola, takie restrykcje macie stosować dopóki nie przestanie rosnąć czy już przez całe życie?
Pytam, bo u nas zalecenia były drastycznie inne - jak najwięcej jednostajnego ruchu aby rozbudować mięśnie. Tyle, że Jesska skończyła 13 miesięcy..
Trzymajcie się jakoś i pamiętajcie, że nie jesteście sami
Nikaaa, dziękujemy
o tym, że mamy ograniczyć ruch wspominało nam kilku lekarzy, ruch ma być jednostajny, ale nie może być go za dużo na raz, żeby nie przeciążać stawów. jeśli chodzi o zalecenia, to na pewno dopóki Tosia się rozwija, poza tym, wiesz, jesteśmy cały czas w kontakcie z lekarzami i na pewno będziemy te zalecenia na bieżąco weryfikować.
ps. zapomniałam wspomnieć o tabletkach na stawy, ale tu mamy rozbieżne zalecenia, dwóch lekarzy odradziło i dwóch zaleciło. my jednak zdecydowaliśmy się podawać.
Mój labrador: Tosia
Suczka urodziła się:
16.06.2012
Wiek: 50 Dołączyła: 08 Lip 2012 Posty: 264 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-10-2012, 17:55
mibec napisał/a:
Tola napisał/a:
sama jestem tym zmartwiona
doskonale Cie rozumiem, niestety
Dopytuje, bo poprostu porownuje z zaleceniami dla Barneya, z tym ze on ma dysplastyczne lokcie - nam kazano jak najbardziej wzmocnic miesnie, plywac do bolu, nawet mimo zimna, chodzic na dlugie, ale powolne spacery.
Mam nadzieje ze Tosia dobrze zniesie te ograniczenia, a w okresie intensywnego wzrostu choroba sie nie poglebi
mibec, dziękuję ! ja również życzę Twojemu Barneyowi, żeby choroba się nie nasilała
ostatnio zrobiłam Tosi taką namiastkę bieżni, bo włożyłam ją do wanny (czego domagała się już od dawna), nalałam jej trochę ciepłej wody i Tosia chlapała się w niej pół godziny, śmiesznie to wyglądało, bo uderzała przednią nogą w wodę i robiła fale, które potem próbowała połknąć. no i porwała dwie gąbki
[ Dodano: 27-10-2012, 17:56 ] Nikaaa, dzięki !
na pewno będziemy jej podawać tabletki.
Pomogła: 7 razy Wiek: 42 Dołączyła: 29 Cze 2011 Posty: 853 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-10-2012, 21:41
Tola, z tego co się orientuję to w Piasecznie jest taka bieżnia wodna,moja znajoma specjalizuje się w rehabilitacji.Dopytam ją jeszcze o tą bieżnię,zwykła jest na 100 procet bo nawet byłam tam parę razy z Olafem.
Pies urodził się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 28-10-2012, 07:19
Tola, pisałam Ci już w prywatnej rozmowie, ale napiszę tu raz jeszcze że mnie również jest przykro . Utrzymanie szczeniaka w ryzach to jest naprawdę nie lada wyczyn. Ehhh ... mam wrażenie że w ostatnich latach/ miesiącach, problem dysplazji u labków naprawdę stał się bardzo powszechny i dotyczy coraz to większej liczby psów tej rasy. Nie wiadomo jakimi kryteriami teraz kierować się, przy wyborze psa z hodowli czy to polskich czy nie - ja wiem że w każdej nawet najlepszej hodowli może zdarzyć się że po przebadanych rodzicach, szczenięta i tak mogą zachorować, ale to co ostatnio dzieje się choćby w temacie dysplazji /prześwietleń u nas na forum przechodzi wszelkie pojęcia. Pies prześwietlony i całkowicie wolny od tego dziadostwa, to ostatnio mam wrażenie że jest rzadkością ... ale to tylko moje spostrzeżenie.
Mój labrador: Tosia
Suczka urodziła się:
16.06.2012
Wiek: 50 Dołączyła: 08 Lip 2012 Posty: 264 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-10-2012, 09:13
effcyk, bardzo dziękuję za wsparcie. będziemy robić wszystko, żeby ta choroba nie dotknęła Tosi jeszcze bardziej. a trudno jest faktycznie, bo Tosia to jeszcze szczeniaczek, nie bardzo rozumie, że nie wolno jej szaleć z innymi psami czy skakać po śniegu, bo to dla jej dobra. no, ale nie ma innego wyjścia
Mój labrador: Tosia
Suczka urodziła się:
16.06.2012
Wiek: 50 Dołączyła: 08 Lip 2012 Posty: 264 Skąd: Warszawa
Wysłany: 29-10-2012, 19:29
kolorowooka, dziękuję pasiconik, chcieliśmy, żeby Tosia miała dzieci, ale w tej sytuacji nie możemy sobie na to pozwolić, w tej chwili najważniejsze jest jej zdrowie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum