No to przedewszystkim. KarolWuu, mam nadzieje, że jesteś świadom tego na ile chorób są narażone labradory i że psy z pseudohodowli są bardziej podatne na zachorowanie niż przebadane genetycznie psiaki z hodowli.
Ogółem mam nadzieję, że wzięcie szczeniaka z niepewnego źródła było przemyślanym krokiem i weźmiesz za to odpowiedzialność w 100%. Zostań z nami na forum, załóż suni galerię i poszperaj na forum, znajdziesz tu wiele wskazówek jak dobrze troszczyć się o brzdąca.
Pies po dwóch labradorach będzie bardziej stabilny psychicznie i będzie bardziej odpowiadał charakterowi rasy niż pies po niewiadomo czym co było biszkoptowe, bo załozyciel tematu nawet nie widział rodziców
Nikaaa,wiem,źe ti pewnie przypadek,ale w moim otoczeniu nam 2 labki z papierami z dibrej hodowli,które niestety są niezrównoważone psychicznie,jeden niestety bardzo agresywny, choć mojego psa lubi i sie dogadują to inne by zjadł
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 03-01-2013, 23:14
anna34, ja mam teżtaki przypadek rodowodowy tylko ze Goldena, dobry kumpel Lukiego, w piatek przeszedl operacje na stawy bo mial bardzo zle wyniki i zaawansowana dysplazje
Witam serdecznie Wszystkich Użytkowników forum, jestem osobą "nową" , ale forum często dokładnie śledziłam wraz z rodziną i mogliśmy dzięki temu dowiedziec się o przypadłościach zdrowotnych naszych piesków i sposobach ich rozwiązywania(ostatnio złamany pazur). W tej chwili gdy czytam o adopcji szczeniaka z domu w którym nie było rodziców to mam "gęsią skórę", chociaż sami popełniliśmy ten sam błąd, prawie 2 lata temu, nasza ukochana Maja wyrosła na piękną damę ale niestety mamy ogromny problem z dysplazją w wieku 6 m-scy była operowana - musiała miec amputowaną główkę lewej kości udowej i niestety druga noga nie jest w najlepszym stanie-my ją słyszymy gdy chodzi i ostatnio zaczęła kulec i wszyscy byliśmy w strachu czy nastąpił już ten moment operacji na szczęście alarm był fałszywy ale na jak długo?! Poświęcenie nasze i cierpienie naszej suni gdzie żal serce ściska za psiaka i złosc na durnych ludzi , którzy nie myślą o cierpieniu psów tylko o swoich zyskach.Tak psy z hodowli też to dopada, ale chyba nie możliwości by w tak młodym wieku była dysplazja tak zaawansowana. Pocieszamy się myślą i tym co powiedział lekarz operujący, że gdyby trafiła w inne ręce to najprawdopodobniej by już nie żyła -to jest niewyobrażalne cierpienie psa (gorączka, brak apetytu)i cierpienie osób się nią opiekujących. Życzę powodzenia KarolWuu w wychowaniu szczeniaka ale też i przede wszystkim jak najmniej problemów zdrowotnych i miłości do niego bez względu na jego stan w jakim kiedykolwiek będzie.Pozdrawiam Wszystkich i dziękuję, że jesteście.
no właśnie,ja nie wpadam i nie straszne innych.
Pisanie i mówienie o tym,że kupno psa bez papierów jest złe,ale gdy właściciel pyta zanim psa kupi.Jesli juz go ma to nie widze sensu straszenia,że pies taki może być chory,psychiczny lub etc.
Nie jest to regułą,jak same wiemy z doświadczenia.
_________________
Andante [Usunięty]
Wysłany: 04-01-2013, 05:56
Ze zdjęć widzę, że NBP?
Chyba, że światło na nos padło.
Pies urodził się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 04-01-2013, 08:50
Kitty napisał/a:
Tak psy z hodowli też to dopada, ale chyba nie możliwości by w tak młodym wieku była dysplazja tak zaawansowana
jest możliwe , ja osobiście znam DONa z hodowli, który w wieku kilku miesięcy okulał przestrasznie. Był już operowany na stawy łokciowe ale ostatnio dają się we znaki biodra, które też będą do zoperowania. Pies obecnie ma 2 lata. W sumie jak to się mówi - zdarza się niestety, ale okazuje się że w tej hodowli owczarków dość często różne chorowite przypadki się zdarzają a hodowca ciągle kryje te same psy, które przenoszą jakieś genetyczne wady.
jest możliwe , ja osobiście znam DONa z hodowli, który w wieku kilku miesięcy okulał przestrasznie. Był już operowany na stawy łokciowe ale ostatnio dają się we znaki biodra, które też będą do zoperowania. Pies obecnie ma 2 lata. W sumie jak to się mówi - zdarza się niestety, ale okazuje się że w tej hodowli owczarków dość często różne chorowite przypadki się zdarzają a hodowca ciągle kryje te same psy, które przenoszą jakieś genetyczne wady.
Czyli jest to błąd hodowcy I dlatego też trudno znaleźć dobrą hodowlę, która rozmnaża psy z pasją i kładzie nacisk na zdrowie, bo przecież najważniejszy jest eksterier! (kocham to słowo). Ale taki hodowca, który rozmnaża "wadliwe" psy od pseudohodowcy różni sie tylko tym, że robi to legalnie.
Owszem, zdarzają się wpadki, ale na agresję u psów przekłada się również wychowanie (oczywiście nie zawsze) więc zgadzam się, że rasowy lab może być agresywny. Niemniej jednak wydaje mi się, że odsetek chorych i "krzywych" psychicznie psów z hodowli jest o wiele mniejszy niż tych z pseudo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum