Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Dokarmianie
Autor Wiadomość
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Pomogła: 7 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8526
Skąd: Wrocław
Wysłany: 06-02-2013, 09:26   

Pies nie może jeść czekolady - jest dla niego trująca
_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
Di 



Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011

Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 1116
Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 06-02-2013, 09:56   

Daisy0311, powiedz rodzinie, że są na najlepszej drodze do wykończenia Daisy. Czekolada, ciastka, wszystko co słodkie? Bardzo łatwo uszkodzić trzustkę takiemu maleństwu, a jestem pewna, że wtedy z problemami zdrowotnymi pieska i opłaceniem leczenia u weta będziesz musiała sobie radzić sama.

Jest jeszcze drugi aspekt dokarmiania przy stole:
Też mi się wydawało, że jak raz na jakiś czas rzucę psu coś ze stołu, to się nic nie stanie. A jednak - stało się. Pies wypracował sobie mechanizm złodzieja; jeżeli czegoś nie dostał od ludzi siedzących przy stole, była w stanie skoczyć i sama sobie wziąć, nie mówiąc już o wyrywaniu z ręki jedzącego czy prosto z ust. Potrzebowałam rady szkoleniowca, żeby móc zacząć oduczać tego Biankę. Ile łez i wstydu to wiem tylko ja.
_________________
mój świat tętni nowym rytmem.

www.bianucha.blog.pl
 
 
 
Daisy0311 



Mój labrador: Daisy-STOKROTKA
Suczka urodziła się:
02.10.2012

Wiek: 40
Dołączyła: 22 Sty 2013
Posty: 481
Skąd: Wlkp
Wysłany: 06-02-2013, 10:44   

To wszysto co tu piszecie to ja dobrze o tym wiem i oni tez tylko to jest ta dziadowska mentalnośc nie raz potrafiłam przez kilka dni do nich nie dzwonić nie oddzywać sie a oni mi mowią że mam fioła na punkcie psa i jeszcze zaden pies nie zdechł od kawałka czekolady potrafiłam zawdzonić do weta przy nich i włączyć na głosno mówiacy zeby słyszeli co mowi :bad: a oni i tak pozniej swoje ze weterynarz tylko tak gada zeby pies jadł tylko ich karme także jak oni teraz przyjeżdzaja pies jest zamkniety w pokoju dla jego dobra tą godz wytrzyma a ja wiem ze od tego mu nic nie bedzie i nic nie zje ;]
_________________
Galeria Dejzuszki
 
 
Di 



Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011

Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 1116
Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 06-02-2013, 10:57   

Daisy0311, więc dobrze, jeśli nie da się załatwić tego rozsądnie, niech Daisy siedzi w pokoju. Nic jej się nie stanie, a z drugiej strony ciężko się skłócić z całą rodziną. Wiem, że do pewnych rzeczy nikogo nie da się przekonać 'po dobroci' i nie zazdroszczę Ci - to trudna sytuacja.

Daisy0311 napisał/a:
oni mi mowią że mam fioła na punkcie psa


Fioł fiołem, ale jakby zachorowała od tego zżerania słodkiego, to byś się na leczenie nie wypłaciła. Trzymaj się ciepło :*
_________________
mój świat tętni nowym rytmem.

www.bianucha.blog.pl
 
 
 
bina071 



Mój labrador: Lejla(karłowaty labrador :D)
Suczka urodziła się:
19.01.2012r

Wiek: 114
Dołączyła: 31 Maj 2012
Posty: 666
Skąd: Wrocław
Wysłany: 30-03-2013, 17:40   

Znam ten ból dalej i nic nie mogę zrobić. Do tej pory próbowałam wszystkiego, na prawdę wszystkiego. Nawet posadzenie psa przy stole nie poskutkowało. Podczas obiadu sadzałam ją nawet w kagańcu, żeby sobie to jakoś niemiło kojarzyła. NIC! do 5 miesięcy pies nie siedział przy stole i nie żebrał, ale oczywiście ktoś musi to zepsuć :-> I tak jak Bianka, Lejla też umie sobie wskoczyć, wyrwać jedzącemu i dać mega popis. Znalazł ktoś może jakąś nową skuteczną i drastycną metodę?
_________________

http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=7726 :)
 
 
 
Di 



Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011

Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 1116
Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 30-03-2013, 18:14   

bina071 napisał/a:
Znalazł ktoś może jakąś nową skuteczną i drastycną metodę?


Oprócz swojego miejsca w jadalni (odsyłam na nie Biankę, gdy zaczynamy jeść), robię jeszcze tak:
- kiedy Bianka swobodnie chodzi sobie między ludźmi, jest spokój. Jeżeli próbuje przełożyć głowę pod ramieniem lub spojrzeć na talerz: pada komenda "Odejdź", ale nie patrzę na nią, tylko jakby odsuwam ją ruchem ciała (każdy domownik robi tak samo);
- jeżeli zaczyna szczekać, ma 3 minuty na uspokojenie - jeżeli nie przestaje, wylatuje za drzwi, do przedpokoju, gdzie zostaje już do końca naszego posiłku i wycie, szczekanie, charczenie, drapanie nie przynosi jej skutku - wyleciała, że tak powiem, 'na amen', a kolejną szansę otrzyma przy kolejnym posiłku (Ania poradziła mi to, żeby Bianka nauczyła się, że bardziej jej się opłaca siedzenie cicho niż jemy, niż szczekanie i żebranie, które i tak nie przynosi efektu);
- jeżeli zdarzy się jej coś jeszcze ukraść, należy ją złapać i zabrać jej zdobycz; i to bezwzględnie. Od kiedy doskonale wie, że to, co cudem znalazło się w jej łapach i tak zostanie zabrane - ilość prób zmniejszyła się drastycznie;
- no i jeszcze jedno: kiedy po skończonym posiłku pies jest grzeczny i nie dopuścił się żadnej akcji 'KRADNĘ', otrzymuje swój smaczek ze swojego słoiczka ;)
_________________
mój świat tętni nowym rytmem.

www.bianucha.blog.pl
 
 
 
Solo 


Mój labrador: Basket
Pies urodził się:
08.02.2013

Wiek: 37
Dołączył: 16 Kwi 2013
Posty: 33
Skąd: Bielsko - Biała
Wysłany: 16-04-2013, 21:07   

Ja mam o tyle szczęście, że mieszkam ze współlokatorem i oboje się zgadzamy co do metod karmienia, także nie będę się musiał użerać z nikim :)

Tekst Palinki z samego początku wątku po prostu mnie rozwalił :D :D

"że dałby się sprzedać za kawałek parówki "
 
 
Ska 



Mój labrador: Roxy
Suczka urodziła się:
24.12.2012

Dołączyła: 24 Lut 2013
Posty: 470
Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-04-2013, 10:07   

my na szczęście nie mamy problemu z żebraniem. od samego początku kiedy tylko Roxy pojawiała się w momencie naszego posiłku - jedzenia lub przygotowywania - był komentarz "nie, to nie jest dla ciebie". widząc, że nic nie wskóra, odpuszczała. zdarza jej się czasami próbować coś chapnąć, ale szybko reagujemy komendą "zostaw" i o dziwo, działa ;)

teraz jak jemy przy stole to nawet nie podchodzi, bo wie, że i tak nie dostanie ;P
_________________
Galeria http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9216
Videoteka http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9206

 
 
Di 



Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011

Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 1116
Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 19-04-2013, 11:25   

Ska napisał/a:
teraz jak jemy przy stole to nawet nie podchodzi, bo wie, że i tak nie dostanie ;P


No, ja powoli też dochodzę do takiego efektu :P Szkoda, że w rok później :P
_________________
mój świat tętni nowym rytmem.

www.bianucha.blog.pl
 
 
 
fadziochowa 



Mój labrador: Fado (w typie)
Pies urodził się:
02.2012

Mój labrador: Wiliam (kundelek)
Pies urodził się:
02.2013

Wiek: 33
Dołączyła: 12 Lip 2012
Posty: 498
Skąd: Warszawa Wesoła
Wysłany: 19-04-2013, 13:22   

Di my też za późno wzięliśmy się za oduczania żebrania ;]
U nas w domu to jest tak że ja mu nie pozwalam...ale bratowa i mama mu dają i to jeszcze żebym ja nie widziała tego ]:) To jest frustrujące!
Ja mam dość psa złodzieja- nic nie można zostawić na stole/blacie bo zaraz znika. Ostatnio nawet zdarzyło mu się ukraść moją kanapkę z blatu kiedy odwróciłam się dosłownie na sekundę. Zabrałam mu "zdobycz" z pyska i odesłałam na miejsce.
Dzisiaj przyjeżdża siostra- i ona też zaangażuje się w szkolenia Fadziocha :)
_________________
"Pies jest symbolem bezinteresownej miłości, bezgranicznego oddania. Rozprasza samotność i pozwala zapomnieć o rozpędzonym świecie, jest częścią natury, czułością i śmiechem..."


http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8015
 
 
Di 



Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011

Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 1116
Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 19-04-2013, 13:51   

fadziochowa, widzę, że rozumiesz moją frustrację, dodatkowo potęgowaną zachowaniem innych domowników ;) Ale jeśli masz w siostrze sprzymierzeńca, to dacie radę;)

A takie akcje, że magia; obracasz się i czegoś nie ma, to znam, jak własną kieszeń :D Teraz co prawda sytuacja jest wprost diametralnie lepsza od chwili, kiedy zaczynałyśmy walkę z Biankowym instynktem złodzieja, ale... dużo cierpliwości trzeba. Dlatego ściskam za Was kciuki:*
_________________
mój świat tętni nowym rytmem.

www.bianucha.blog.pl
 
 
 
Ska 



Mój labrador: Roxy
Suczka urodziła się:
24.12.2012

Dołączyła: 24 Lut 2013
Posty: 470
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-04-2013, 17:40   

no i stało się - Roxy w końcu została dokarmiona przez teściów. po powrocie od weta i jego komentarzu, że mała jest troszkę za szczupła, wczoraj zostawiliśmy ją na wieczór pod opieką rodziców mojego TŻ. teściowa tak się przejęła, że pomimo wielokrotnych próśb, żeby psa nie dokarmiać, Roxy została uraczona wołowinką.
walczymy dzisiaj z niemałą biegunką :(
cóż powiedzieć.. ehh..
_________________
Galeria http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9216
Videoteka http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9206

 
 
Di 



Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011

Pomogła: 1 raz
Wiek: 35
Dołączyła: 28 Sty 2012
Posty: 1116
Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 20-04-2013, 18:23   

Ska napisał/a:
teściowa tak się przejęła, że pomimo wielokrotnych próśb, żeby psa nie dokarmiać, Roxy została uraczona wołowinką.


No i człowiek powinien być świnia i zrobić awanturę. Prosi się, błaga, tłumaczy, a jakby do głuchego. Jezu, czy naprawdę labradory muszą wyglądać jak utyte balerony?!
Z całym szacunkiem do teściów, ale dzisiejszy dzień, kiedy Roxy ma biegunkę, oni też powinni się nią zająć: jakby ze dwadzieścia razy musieli iść z psem na dwór, czy raz po raz sprzątać zabrudzoną podłogę, to może by się na drugi raz zastanowili.. :bad: :bad: :bad:
_________________
mój świat tętni nowym rytmem.

www.bianucha.blog.pl
 
 
 
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Pomogła: 7 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8526
Skąd: Wrocław
Wysłany: 21-04-2013, 09:53   

Ska napisał/a:
mała jest troszkę za szczupła

w jej wieku lepsza lekka niedowaga niż nadwaga
_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
aangela1
[Usunięty]

Wysłany: 21-04-2013, 17:12   

No niestety, ale tutaj trzeba ostro.
Ja wychodzę z założenia, że mój pies, moja sprawa jak go wychowuje i układam.
Kilka ostrych awantur i podziałało, nikt nie może się wtrącać w sposób naszego funkcjonowania z psem.
 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 21-04-2013, 18:57   

aangela1, Święte słowa :haha:
_________________


 
 
 
Ska 



Mój labrador: Roxy
Suczka urodziła się:
24.12.2012

Dołączyła: 24 Lut 2013
Posty: 470
Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-04-2013, 20:54   

jako że teściowie wcześniej mieli psa, myśleli, że wiedzą co robią :<
ale powiem Wam, że się nawet cieszę z zaistniałej sytuacji, bo teściowa mocno się faktem biegunki przejęła i może na przyszłość posłucha naszych zaleceń. szkoda mi tylko wczoraj było Roxy, bo trochę męczyła się przy załatwianiu.
na szczęście dzisiaj już jest super :)
_________________
Galeria http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9216
Videoteka http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=9206

 
 
nathaliena 
Natalia


Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001

Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 12 Gru 2010
Posty: 2513
Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 21-04-2013, 21:12   

Moi rodzice też dokarmiają, ale na szczęście same zdrowe dla Barusia rzeczy. Choć nie powiem, na początku trzeba było im wytłumaczyć, co może, a czego nie. Bari jest alergikiem, wiec nie kombinują z przysmakami, bo wiedzą, że może się to źle skonczyć.
_________________
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź