A może potrzebuje jednak więcej czasu?
Ewelina napisał/a:
Takie jest moje zdanie tutaj już nie raz słyszałam o zachowaniu psa który przejawiał kłopoty wychowawcze, niestety w hodowli nie ma się czasu na rozpieszczanie szczeniąt Nie zna chłopak pewnie bliskości, czułości ale gdy siostra odpowiednio go poprowadzi zmieni się tylko czasu tu trzeba. Chłopak piękny
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
Wysłany: 28-12-2013, 13:57
Ewelina napisał/a:
Dokite napisał/a:
A może potrzebuje jednak więcej czasu?
Ewelina napisał/a:
Takie jest moje zdanie tutaj już nie raz słyszałam o zachowaniu psa który przejawiał kłopoty wychowawcze, niestety w hodowli nie ma się czasu na rozpieszczanie szczeniąt Nie zna chłopak pewnie bliskości, czułości ale gdy siostra odpowiednio go poprowadzi zmieni się tylko czasu tu trzeba. Chłopak piękny
dokładnie,z Tygrysem też tak było,dlatego byl na psychotropach,(przez jakis czas) pozniej juz bylo z nim ok
Dokite, Moja przyjaciółka miała dwa bernenczyki a moja najbliższa hodowca ma hodowle berneńczyków ( w tej chwili ma ich 6 ) i nigdy takiego przypadku nie było... Nie nazwałabym berneńczyków flegmatykami, to tak jakby powiedzieć że wszystkie laby mają adhd
Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.
Dołączyła: 07 Wrz 2011 Posty: 3242 Skąd: Gdynia
Wysłany: 23-01-2014, 16:48
Hodowla z Sosnowego Kręgu.
Pies, według informacji weterynarza (po obejrzeniu wpisów w książeczce), odrobaczany tylko na tasiemca. Po podaniu tabletki na odrobaczanie efektem było stado robactwa w koopie...
Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.
Dołączyła: 07 Wrz 2011 Posty: 3242 Skąd: Gdynia
Wysłany: 23-01-2014, 16:56
No, ładnie... Teraz żałują, że nie posłuchali i nie popytali o opinie o różnych hodowlach. Ale z drugiej strony nie wyobrażają sobie, żeby mieli go oddać. Cieszą się, że jest teraz w dobrych, dbających rękach
Mój labrador: diego
Pies urodził się:
1 grudnia2014
Dołączyła: 08 Kwi 2015 Posty: 9 Skąd: tuchola
Wysłany: 08-04-2015, 08:40
Zaluje ze nie znalazlam opinii na temat tej hodowli wczesniej
Nasz Diego jest od tej pani i niestety juz na pierwszej wizycie u weta okazalo sie ze ma grzybice ostre stany zapalne w uszach a po poltora miesia wydalil cale garsci doroslych glist
Wsciekla jestem bo w ksiazeczce sa wpisy ze odrobaczany 3 razy , ostatnio miesiac przed zakupem go
Przejawia zachowania agresywne wobec innych psow
Nadal gryzie dzieci mimo iz od samego poczatku mu na to nie pozwalamy, moglabym wiele pisac
Poza tym kiedy maz przeszedl sie po hodowli to za kojcami bylo mnostwo roznych batow biczow itp narzedzi "tortur"
Mój labrador: Fibi
Suczka urodziła się:
08.03.00-05.01.14
Mój labrador: Magnus
Pies urodził się:
14.10.13
Mój labrador: Vigo
Pies urodził się:
26.01.14
Dołączyła: 03 Mar 2014 Posty: 1665 Skąd: śląsk
Wysłany: 08-04-2015, 09:06
Przykro mi że Diego ma problemy ze zdrowiem. Ja bym faktycznie stamtąd psa nie kupowała ale stało się już i musicie go dobrze zsocjalizować bo jest jeszcze na to czas.
Co do podgryzania dzieci- bo sądzę, że o to chodzi a nie o prawdziwe gryzienie- to ma do tego prawo bo ma 4 miesiące dopiero. To jest psie dziecko jeszcze i teraz jest czas na szkolenie- najlepiej metodą pozytywną, zanim będzie 40 kg szczeniakiem i rozczarujecie się rasą labrador. One się łatwo uczą ale trzeba je trochę poprowadzić a Państwo chyba nie mają doświadczenia.
Co do dzieci to najlepiej dawać mu do pyska jakąś zabawkę jak dzieci go głaskają to nie będzie podgryzał. Jeśli jest nachalny w tym podgryzaniu to powiedzieć "nie wolno" i go przestać głaskać. Dzieci, szczególnie małe, nie powinny zostawać samopas z psem. Trzeba uczyć i dzieci i psa jak mają się bawić razem.
Co do "agesji" do innych psów to może być problem w socjalizacji ale jest czas żeby to naprawić właśnie teraz- proszę koniecznie poszukać jakiegoś szkolenia (dla laba metody pozytywne) i się z nim na szkolenie udać. Wtedy macie sznsę na szczęśliwe życie razem
Jest tu osobny wątek o tym podgryzaniu np
http://forum.labradory.or...=803&start=1340 http://forum.labradory.or...r=asc&start=260
Powodzenia
Zdazylo sie raz ze syn siedzial na podlodze i ogladal tv a Diego podbieg z tylu i rzucil mu sie na kark
pooglądaj sobie filmiki na youtubie jak szczeniaki zachowują się między sobą. Potraktował po prostu twojego syna jak kolegę do zabawy. Trzeba nauczyć szczeniaka że takie zachowanie tobie nie odpowiada.
Mój labrador: Fibi
Suczka urodziła się:
08.03.00-05.01.14
Mój labrador: Magnus
Pies urodził się:
14.10.13
Mój labrador: Vigo
Pies urodził się:
26.01.14
Dołączyła: 03 Mar 2014 Posty: 1665 Skąd: śląsk
Wysłany: 08-04-2015, 22:32
Dokładnie tak- potraktował go jak kolegę. To trudny temat- temperamentny szczeniak i małe dzieci. Jeśli brak doświadczenia to jeszcze raz polecam szkolenie i kogoś rozsądnego kto na początku poprowadzi właścicieli jak żyć z psem
Wiek: 33 Dołączyła: 21 Maj 2015 Posty: 5 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 21-05-2015, 08:23
Witam. Wiem że temat jest już stary, ale nie zamierzam pozostawiać go otwartym. W związku z faktem że jestem córką Waszej hodowczyni i zarówno stroną w tej sprawie zwracam się do wymienionych osób z prośbą o przedstawienie:
1)wyjaśnień i sprostowań, w przypadku gdy doszło do nadużycia (bo inaczej nie umiem tego nazwać), nadinterpretacji i chorych (również innego słowa nie znajduję) domysłów.
2)jakichkolwiek dowodów, potwierdzających wypowiedzi na temat panujących warunków, rzekomych rozmów z hodowczynią i oczywiście (co zabawne) narzędzi tortur
Swoją prośbę kieruję do osób takich jak
effcyk
nata
Bora
Labradore
donia 457
Dokite
i oczywiście aniula05
Z góry zakładam że są Państwo miłośnikami rasy, nie da się tego ukryć, więc zapewne skoro zastali Państwo tak zatrważające warunki zrobili Państwo jakieś zdjęcia. Jeśli nie, Państwa zarzuty są bezpodstawne i uwłaczają godności szanowanemu hodowcy, który owszem popełnił błąd, ale sprawa została wyjaśniona, rozwiązana i zamknięta, myślę że gdyby błąd był niewybaczalny to hodowla zostałaby wykluczona z ZKwP. Tym bardziej że nawet jego pracownicy nie zauważyli błędu, co jest może niepokojące ale cóż ludzką rzeczą jest się mylić. Jak już inni użytkownicy, którzy zachowali zdrowe zmysły wspomnieli, takie sytuacje się zdarzają, cieczka czasem pojawia się niezauważenie, psy jak to w dobrej hodowli bywa nie są trzymane na uwięzi całą dobę, nie mają elektrycznych obroży, pastuchów no i nie wiszą nad nimi pejcze katów
Ta hodowla i to miejsce to mój dom rodzinny dlatego nie mogę patrzeć na tak żałosne wypowiedzi. Przyznam że planowałam już tę sprawę rozwiązać rok temu, jak odkryłam temat i przeczytałam wypowiedzi, ale w dzisiejszej erze hejterstwa naprawdę trudno się dyskutuje z użytkownikami internetu. Zakładam że są Państwo dorosłymi i rozsądnymi ludźmi choć wypowiedzi na temat zieleni iglaków trochę mi mącą myśli... Dodam że nasze prawo broni ludzi, będących ofiarami takich wypowiedzi dlatego zrobię co w mojej mocy by sprawa została wyjaśniona i zamknięta, tym bardziej że zachowanie coponiektórych osób podchodzi zwyczajnie pod nieuczciwą konkurencję, bo nie urywajmy i Państwo posiadają hodowle więc co tu dużo mówić...
Jak wiemy w hodowli potrzeba trochę doświadczenia nie tylko w kwestii genetyki ale i w żywieniu, pielęgnacji, ochronie zdrowia, do tego dochodzą umiejętności w wystawianiu, bo za darmo papierków nie dostajemy, w reklamowaniu hodowli, prowadzeniu strony a nawet i fotografem trzeba być dobrym . Nie zaprzeczam więc, że być może początkowa strona i zdjęcia były nieprofesjonalne. Jednak snucie domysłów jakoby psy miałyby być zastraszone bo są źle ustawione i mają podkulony ogon i duszenie na ringówkach, ludzie proszę Was zanim powiecie coś tak daleko idącego przyjedźcie i sprawdźcie czy pies jest faktycznie zastraszony chory i bity, bo takie pisanie sobie "mnie się wydaje" nie ma wartości merytorycznej.
Dodatkowo chciałabym podziękować osobom o których mówiłam (tym które zachowały rozsądek ) abi, 4dogs, dziękuję Wam, że nie popłynęliście z prądem i mieliście odwagę aby się postawić mimo ataków.
Osoby chętne do dyskusji zapraszam na maila mw3105@wp.pl, na facebooka, jak Państwu wygodnie.
Jeżeli w przeciągu 2-3 tyg nie napłynie do mnie żadna odpowiedź o które prosiłam, poproszę administratora o usunięcie wątku, a dalej właściciela domeny.
Dziękuję za przeczytanie mojego wywodu
Pozdrawiam serdecznie
Magdalena Wolnikowska
Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.
Dołączyła: 07 Wrz 2011 Posty: 3242 Skąd: Gdynia
Wysłany: 24-05-2015, 13:28
No cóż. Poczułam się wywołana do odpowiedzi.
Proszę mi zacytować, w której części moich postów wypowiedziałam się na temat warunków panujących w hodowli, "narzędzi tortur", złego ustawienia psa, koloru drzewek/ choinek itp. Jeśli gdzieś to napisałam- proszę mi to przypomnieć.
Moja wypowiedź dotyczyła ZACHOWANIA PSA. 7- miesięcznego szczeniaka. I nie napisałam ani jednego zmyślonego słowa. Ani o jego wycofaniu, ani o robakach, ani o chorych uszach. Proszę o wybaczenie, ale zdjęć wydalonych robaków nie mam, nie mogę więc tego pokazać.
Dodać jedynie mogę, że moją Siostrę kosztowało mnóstwo czasu, cierpliwości, łez i pracy, aby choć trochę do niego dotrzeć. Cotygodniowe podróze do Torunia na spotkania z behawiorystą. I choć pies już jest inny, już chodzi po domu, działce, czasem merda ogonem, to w dalszym ciągu nazywamy go między sobą autystykiem. Prawdziwy, radosny pies wychodzi z niego tylko i wyłącznie wtedy, gdy Siostra wraca do domu. Wówczas umie się cieszyć. Ale po chwili znowu się zamyka. Na powrót innych domowników nie reaguje.
Nie wiem, czy to normalne. Nawet zakładając, że pies potrzebuje czasu na oswojenie się, to jest u nich już półtora roku. Czy nie za długo się oswaja? Czy nie nasunąłby się wniosek, że pies jest "skrzywiony psychicznie"?
To tyle, co miałam do powiedzenia. I tego dotyczyły moje posty.
[ Dodano: 24-05-2015, 13:31 ]
Dodam jeszcze, że mimo tych kłopotów z jego zachowaniem, kochają go jak wariaty. Nie wyobrażają sobie życia bez niego.
Wiek: 33 Dołączyła: 21 Maj 2015 Posty: 5 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 25-05-2015, 15:00
Dziękuję Pani bardzo za odpowiedź.
Przepraszam, że nie określiłam dokładnie dlaczego domagam się od Pani wyjaśnień, po prostu uznałam że nie ma to znaczenia.
Oczywiście "wywołałam" panią, nie ze względu na opisane przeze mnie wypowiedzi. Powodem tego był fakt iż napisała pani o książeczce, że pies był odrobaczony tylko na tasiemca. Z tego co mi wiadomo pies był odrobaczany według zaleceń weterynarza, stąd może wynikać taka sytuacja. Nie neguję i nie podważam faktu czy pies jest chory bo to jest żywe zwierzę i taka sytuacja może mieć miejsce.
To co mnie zaniepokoiło to fakt, że wypowiada się tu Pani w imieniu siostry, która z tego co mi wiadomo nie kontaktowała się w żaden sposób z hodowcą, a to jest pierwsza rzecz jaką powinna zrobić. Wypowiedzi na forum o labradorach, pod tematem dotyczącym genetyki w ogóle nie są w stanie Pani ani Pani siostrze pomóc a jedynie podkręcają w czytających przeświadczenie o tym że hodowca nie dba o dobro psów i ich przyszłych właścicieli.
Nie tylko w takich sytuacjach, pierwszą bramką do której strzelamy jest hodowca. Zatem gdy coś jest nie tak, a zdarza się to w każdej hodowli. Dzwonimy do hodowcy, informujemy o sytuacji, jednocześnie planując wizytę u weterynarza, a dalej przedstawiamy hodowcy diagnozę i próbujemy wspólnie rozwiązać problem. Niech mi Pani wierzy, że ten system działa
Nie wiem na dzień dzisiejszy jakie próby leczenia podejmowała Pani siostra, na pewno, jeżeli zachowanie psa jest podejrzane, warto skonsultować się nie tylko z jednym a z kilkoma specjalistami. Mam nadzieję że uda nam się poznać przynajmniej przyczyny. Proponuję więc aby skontaktowały się Panie z nami, nie gryziemy, pomożemy, doradzimy.
Oczywiście jeżeli miała miejsce taka sytuacja, że Pani siostra kontaktowała się, a jednak została poproszona o dalszą obserwację lub zbyta- Przepraszam, cokolwiek się stało i proszę w moim i mojej mamy imieniu, aby zrobiła to ponownie. Jak nas nie wpuszczają drzwiami to walmy oknem bo jak już mówiłam to jest najlepsze rozwiązanie.
Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.
Dołączyła: 07 Wrz 2011 Posty: 3242 Skąd: Gdynia
Wysłany: 25-05-2015, 20:38
Miałam nie odpisywać, ale nie mogłam się powstrzymać. I będzie to mój ostatni wpis na ten temat.
mw3105 napisał/a:
Wypowiedzi na forum o labradorach, pod tematem dotyczącym genetyki w ogóle nie są w stanie Pani ani Pani siostrze pomóc a jedynie podkręcają w czytających przeświadczenie o tym że hodowca nie dba o dobro psów i ich przyszłych właścicieli.
Nie jest to dział o genetyce a o Waszej hodowli.
Co do reszty odpowiedzi na mój post, postanowiłam skonsultować się z Siostrą, zanim odpowiem.
Usłyszałam:"Daj spokój. Nic od nich nie chcę, bo w niczym mi nie pomogą."
Daję więc spokój. Życzę dalszej owocnej hodowli w poczuciu samozadowolenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum