Wiem, że można odczulać, ale dzieci najwcześniej od około 6-7 lat. muszę więc poczekać minimum 2 lata. Poza tym nie wiem jak jest z tym odczulaniem, jak długo trwa(?) i czy daje 100% pewność, że będzie ok? Moje dzieci płakały dziś za Dorą, ale mają obiecane, że będziemy naszego pieska odwiedzać.
Choć synek miał tak silne objawy przy krótkotrwałym kontakcie i po wizycie w łazience aby umyć ręce i ewentualnie zmienić odzież nie powinno się nic dziać niepokojącego - opinia lekarza.
Zobaczymy, na razie nie wezmę małego do pieska, niech dojdzie do siebie, może małymi kroczkami (krótki, a później coraz dłuższy kontakt z psem) pozwoli na oswojenie się organizmu? Co o tym myślicie? (Na początku nie było żadnych objawów, to samo, gdy miał krótkie kontakty z innymi psami wcześniej)
swider24, jest jescze jedna mozliwosc! Mój kuzyn na straszliwa alergię na małe, puchate kotki, zaś na dużo zero reakcji. Może Twój synek uczulony jest najbardziej właśnie na tą pierwszą, szczeniaczkową sierść, a na normalną już nie
Faktycznie nie mam dzieci,ale mój TŻ tez ma alergi na śline psa.
Ale zapewne gdybym posiadała dziecko to nauczona doświadczeniem bym to sprawdziła,przykro mi,ale argument alergia do mnie nie przemawia
Ale nie mówię,że nie rozumiem tego,tylko coraz bardziej wkurza mnie bezmyślność ludzi,bo przecież pies to nie człowiek,nie czuje i nie rozumie
i mam takie marzenie,żeby zanim ktoś następny kupi szczeniaka majac małe dziecko niech sprawdzi,czy ono nie jest uczulone na psa
swider24, moje dziecko jest w tej chwili w trakcie odczulania,trwa to już 2 lata i ostatnio alergolog powiedziała że jeszcze tylko rok i będzie ok! ale poprawa jest niesamowita! na początku był uczulony właściwie na wszystko prócz jedzenia (na testach wyszedł mu maks czyli 18 alergenów).Dopiero w zeszłym roku alergolog wyraziła zgodę na psa(oczywiście pod pewnymi warunkami,już kiedyś o tym pisałam)Czawes jest z nami ponad rok i jak dotąd nic się złego nie działo i nie dzieje,nawet astma ucichła!!!
benia, tzn, że najpierw mieliście pieska, a potem dziecko Wam się urodziło. Czy na odwrót?
Ja się trochę boję, że jak w przyszłości będziemy mieli dzidzię, to będzie uczulona na pieski. I co wtedy z Bonuskiem? Napewno go nie oddam. To jest też moje dziecko. A może jak ciężarna kobieta ma styczość z psami, to dziecko sie uodparnia na alergeny? Wiecie może jak to jest?
_________________ Bonus zaprasza do swojej galerii!!! There is no psychiatrist in the world like a puppy licking your face… - Ben Williams
Szyszunia, Nie!!! mój starszy syn ma teraz 10 lat a zaczął chorować dużo wcześniej ale dopiero 2 lata jest na odczulaniu a Czawesa mamy dopiero ponad rok!!!
Faktycznie nie mam dzieci,ale mój TŻ tez ma alergi na śline psa.
Ale zapewne gdybym posiadała dziecko to nauczona doświadczeniem bym to sprawdziła,przykro mi,ale argument alergia do mnie nie przemawia
Ale nie mówię,że nie rozumiem tego,tylko coraz bardziej wkurza mnie bezmyślność ludzi,bo przecież pies to nie człowiek,nie czuje i nie rozumie
i mam takie marzenie,żeby zanim ktoś następny kupi szczeniaka majac małe dziecko niech sprawdzi,czy ono nie jest uczulone na psa
Faktycznie nie mam dzieci,ale mój TŻ tez ma alergi na śline psa.
Ale zapewne gdybym posiadała dziecko to nauczona doświadczeniem bym to sprawdziła,przykro mi,ale argument alergia do mnie nie przemawia
Ale nie mówię,że nie rozumiem tego,tylko coraz bardziej wkurza mnie bezmyślność ludzi,bo przecież pies to nie człowiek,nie czuje i nie rozumie
i mam takie marzenie,żeby zanim ktoś następny kupi szczeniaka majac małe dziecko niech sprawdzi,czy ono nie jest uczulone na psa
Dobrze anno, napisałas.
Serdecznie pozdrawiam.
Ja was rozumiem i pewnie macie częściowo racje, tylko łatwo się mówi po fakcie, że ja bym sprawdziła czy dziecko jest uczulone.
Będziecie miały dzieci to zobaczycie jak łatwo jest wszystko przewidzieć i wszystkiemu zapobiec w odpowiedniej chwili. Rola rodzica jest czasami niesamowicie trudna.
A co do psiaka to gdyby mi nie zależało na tym gdzie ma trafić to bym go wystawił na allegro za 150 zł i gwarantuję Wam, że w ciągu jednego dnia bym go sprzedał.
Myślę, że udało się i uwierzcie mi, że nie dam zrobić mu nic złego. Sam miałem pieska wcześniej i dlatego między innymi chciałem, aby moje szkraby wychowały się z czworonogiem.
[ Dodano: Nie 25 Sty, 2009 ] benia dziękuję za info, znaczy jest nadzieja, że w przyszłości będziemy mieli psa. Teraz będę dowiadywać się co i jak z tym odczulaniem. Szkoda, że to musi trwać tak długo, ale co tam, jak trzeba będzie to poczekamy.
A co do psiaka to gdyby mi nie zależało na tym gdzie ma trafić to bym go wystawił na allegro za 150 zł i gwarantuję Wam, że w ciągu jednego dnia bym go sprzedał.
No dokładnie! Dlatego niesamowicie się cieszę, że są tacy porządni ludzie jak Ty.
Bo wielu można spotkać takich co alergią się wykręcają a w gruncie rzeczy nie dają sobie rady z psiakiem.
swider24, zycze powodzenia w odczulaniu i moze uda się Wam tak jak benii wyleczyć synka z alergii pzdr
Pies urodził się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 25-01-2009, 10:16
Dziewczyny przeciez swider24 sam wcześniej pisał że dziecko miało kontakt z psami i nic nie wskazywało na to że synek ma uczulenie . Prawda jest taka że bardzo mały procent rodziców sprawdza przed zakupem zwierzęcia czy dziecko nie ma czasem uczulenia i nie cieszy mnie fakt że swider24 musiał psa oddac ale cieszy mnie fakt że pomimo niespodziewanej alergii nasz forumowicz zachował sie bardzo słusznie . Po 1 . nie oddał psa byle komu , po 2. bedzie miał z nim kontakt ( co również sprzyja temu że jak dziecko bedzie w fazie odczulania bedą mogli przyprowadzac suczke do domu i przyzwyczajać z dzieckiem a co za tym idzie , dokładne obserwacje czy alergia sie nie nasila , czy ustępuje), po 3."wilk syty i owca cała" - synek zdrowieje a sunia ma dom gdzie nikt nie jest na nic uczulony i swider24, - tu bez obrazy - w tym przypadku napewno ma u nich lepiej bo bez obaw może bawic sie z każdym z domowników. . Niech synek wraca do zdrowia szybko , a w przyszlosci to życze mu równiez fajnego 4- nożnego przyjaciela
jak dla mnie to najważniejsze jest to że psina ma już kochający dom (mam taką nadzieję) reszta mnie już nie interesuje Dobrze że oddaliście go pod opiekę gdzie macie możliwość obserwowania malucha...cieszę się z całego serducha
Mój labrador: Sabusia, Chilli, Krysia, Karol
Mój labrador: Lula, Matylda, Benio (CKCS)
Mój labrador: Nelusia (ESS)
Wiek: 42 Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 2017 Skąd: Aleksandria
Wysłany: 25-01-2009, 18:43
Tak a propos alergii i tego waszego sprawdzania.... Ja jestem uczulona na kilka rzeczy, ale nie na psy... Tak mi się wydawało
Znajomi mają sznaucery, pracuję często przy tej rasie i nigdy nic się nie działo... nawet w dzieciństwie miałam sznaucera wziętego ze schroniska i też było okej. Więc teoretycznie chcąc psa tej rasy (co mi nie grozi) powinnam bez wahania kupić szczeniaczka....
A gucio!! jest równo pięć psów wśród masy sznaucerów z którymi niemal codziennie pracuję, których dotknąć nie mogę... Co lepsze, przebywanie z nimi w jednym pomieszczeniu wywołuje u mnie skurcze oskrzeli, wywala mi prawe oko, łuszczy się skóra na powiekach, swędzą oczy, cieknie z nosa, kicham, kaszlę i ledwo żyję. Nie mogę przy nich przebywać - zastępuje mnie koleżanka.
Od wielu, wielu lat żyję z alergią na różne badziewia, nie ruszam się bez inhalatorów bo nigdy nic nie wiadomo... ale pośród tylu różnych przypadków psy nigdy mnie nie uczulały nie licząc tych pięciu...
swider24, nie przejmuj się tymi komentarzami... Wiem co to znaczy żyć z alergią i astmą oskrzelową.... domyślam się co to znaczy patrzeć na własne dziecko, które się męczy... Nie da się wszystkiego przewidzieć tak samo jak mnie przez myśl nie przeszło, że garstka psów może tak na mnie działać. Różne rzeczy się dzieją w życiu i cieszy mnie fakt, że zachowaliście się w tej sytuacji w sposób odpowiedzialny. Trzymam kciuki abyście dnia pewnego mogli się w spokoju cieszyć czworonogiem w domu.
wywołuje u mnie skurcze oskrzeli, wywala mi prawe oko, łuszczy się skóra na powiekach, swędzą oczy, cieknie z nosa, kicham, kaszlę i ledwo żyję
Klaudia, a nie mogłabyś strzelić fotki z takiego właśnie okresu?
swider24, c'est la vie, jak mawiają Francuzi. Gratuluję dojrzałego podejścia współczując jednocześnie braku możliwości (miejmy nadzieję, że tylko czasowo) obcowania z labkiem
Mój labrador: Sabusia, Chilli, Krysia, Karol
Mój labrador: Lula, Matylda, Benio (CKCS)
Mój labrador: Nelusia (ESS)
Wiek: 42 Dołączyła: 02 Maj 2008 Posty: 2017 Skąd: Aleksandria
Wysłany: 25-01-2009, 19:36
labi napisał/a:
Klaudia, a nie mogłabyś strzelić fotki z takiego właśnie okresu?
Tadziu... ja po prostu do Ciebie zadzwonię Daleko nie masz to będziesz mógł ujrzeć na własne oczy Nieciekawy widok... z tym wywalonym okiem to prawie jak Szalonooki Moody
Na początku dziękuję wszystkim za miłe słowa. Widziałem się dziś z "moim" labkiem. Piszę w cudzysłowie bo tak naprawdę już mój nie jest . W każdym bądź razie myślę, że się zadomowił. Jutro po pracy idę z nim znów na spacerek.
Dziś Dora była w centrum weterynaryjnym i okazało się, że....ma alergię. Ciągle się drapie i teraz zgaduj zgadula na co. Na początku (gdy była jeszcze u mnie) miała trochę pcheł, ale sobie z nimi poradziliśmy i przez pewien okres było ok. Ale w ostatnim czasie znów zaczęła się drapać. Nowi właściciele pojechali z nią do innego weterynarza (miała szczepienie) i oni powiedzieli, że może mieć alergię na mięso (nie chcę was skłamać, ale chyba wieprzowe). Tylko, że od nas go nie dostawała. Powiedzieli, że może być również uczulona na obrożę (skórzana).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum