Mój labrador: HERA
Suczka urodziła się:
24-08-2010
Wiek: 50 Dołączyła: 10 Maj 2014 Posty: 24 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 10-05-2014, 18:24 HERA potrzebuje waszej pomocy
Czteroletnia Labradorka HERA uległa wypadkowi, wypadł jej dysk uszkadzając rdzeń kręgowy w odcinku piersiowo lędźwiowym, spowodowało to częściowy paraliż. Leczymy Ją, jest zbyt młoda aby odejść, ale jest to bardzo drogie leczenie. Była w klinice w Grudziądzu u doktora Jacka Mederskiego, po szerokiej diagnostyce stwierdził, że jest nieoperacyjna. Tylko rehabilitacja może przynieść jakiś efekt, może dać jej życie. Najgorsze w tym jest to, iż nie stać mnie już na jej dalsze leczenie, dlatego piszę. Proszę pomóżcie.
Mój labrador: HERA
Suczka urodziła się:
24-08-2010
Wiek: 50 Dołączyła: 10 Maj 2014 Posty: 24 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 10-05-2014, 21:59
Dziękuję za odpowiedz. Bardzo chętnie, tylko nie wiem jak. Szukam dla niej każdego ratunku, nie chce jej usypiać, jest za młoda. Za kochana, tyle dała mi szczęścia, nie mogę znieść myśli, ze ja już dla niej nie mogę nic zrobić z powodu braku środków. Wiem też ze rokowania ma małe, zachowała tylko czucie lekkie, głębokiego nie ma, ale może wózek byłby dla niej jakimś rozwiązaniem, żeby mogła się przemieszczać. Teraz jest skazana na mnie i ręcznik, ale wiadomo na dłużej to nie zda egzaminu. Cieszę się ze przyjęła pieluchy bez oporu, bynajmniej nie leży w mokrym. Jest pod stałą opieka weterynarza, ale w poniedziałek muszę podjąć decyzje, w środę kończą się jej sterydy na przewodnictwo nerwowe i być możne będzie to wyrok. Nie chce o tym myśleć.
Pozdrawiam Ewa
Mój labrador: MAJA
Suczka urodziła się:
??.04.2004 - 28.08.2012 (*)
Mój labrador: FIFI
Suczka urodziła się:
2011 (umownie: 30.09)
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 18 Cze 2012 Posty: 2125 Skąd: warszawa
Wysłany: 11-05-2014, 00:00
EWA_HERA, , standardem i zwyczajem na tym forum jest w takich sytuacjach przedstawienie dokumentacji medycznej. Czy możesz zeskanować i wstawić (lub przesłac do nas - my wstawimy) diagnozę weterynarza i stosowane leczenie? Jednym słowem tę dokumentację, którą masz?
Napisz również, co się stało, jakiemu wypadkowi sunia uległa. Jakie koszty zostały dotychczas poniesione a jakie są spodziewane?
Bez takich informacji - dokumentacji i diagnostyki medycznej, informacji o tym co się stało, prognoz co do dalszych wydatków (na co? ile? gdzie itd) - nie ma szans na uzy
skanie pomocy. Proszę, zrozum to ...
Pamiętaj też, ze nadzieja umiera ostatnia... Zastanów się nad możliwością konsultacji psa w jakimś większym mieście, u napradwę doświadczonych lekarzy. Wyrok jednego lekarza (to samo jest w przypadku ludzi) nie oznacza wyroku końcowego. Warto skonsultować psa z kimś jeszcze... I napewno powinien to być specjalista...
Mój labrador: HERA
Suczka urodziła się:
24-08-2010
Wiek: 50 Dołączyła: 10 Maj 2014 Posty: 24 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-05-2014, 21:36
Hera ma 4 lata urodziła się 24 sierpnia 2010 r. Od zawsze była szalona, bieganie za piłeczką to była jej pasja. I właśnie ta pasjia ją zgubiła. Podczas wieczornego spaceru biegła za piłeczką i trudno powiedzieć czy się potknęła czy złe postawiła łapę ale mocno się przewróciła, odrzucając tylne łapki do tyłu, wyhamowała ślizgając się na brzuchu, zdarła naskórek, przeraźliwy pisk i nie mogła już wstać. Była godzina 19 natychmiast zadzwoniłam do jej weterynarza. W przychodni Weterynaryjnej AMICIS S.C Wojciech Ulewicz, Zbigniew Zaleski w Gdańsku na Elbląskiej 65. Zostałyśmy przyjęte natychmiast. Niestety mimo konsultacji trzech lekarzy na miejscu nie otrzymaliśmy pomocy, zostałyśmy skierowane do Grudziądza do Kliniki Dr. Maderskiego, który dysponuje sprzętem potrzebnym do takiej diagnostyki tz. Tomograf Komputerowy, a po za tym Dr. Maderski jest najlepszym neurochirurgiem dla zwierząt. Pan doktor w Gdańsku zadzwonił do Grudziądza i omówił nas na natychmiastową wizytę. Pojechaliśmy natychmiast, o 21.30 Hera miała pierwsze badanie w Grudziądzu, Pan Dr. postawił dwie diagnozy : wypadnięcie dysku lub zator - jeżeli zator to operujemy jeśli nie to tylko rehabilitacja. Niestety po pełnej diagnostyce tj Tomograf i RTG okazało się ze jest nie operacyjna i nic się nie da zrobić. Tylko rehabilitacja. Badanie skończyło się o północy. Hera pozostała w klinice jeszcze dwa dni gdzie była poddawana kolejnym badaniom oraz otrzymywała leki w kroplówce. w czwartek 08-05-2014 wróciłyśmy do domu. Na drugi dzień w piątek pojechałam z Nią do naszej przychodni tam kolejne badanie, które potwierdziło tylko diagnozę Dr Maderskiego. Czucie powierzchowne lekkie zachowane, głębokiego brak nieodwracalnie. Dostałyśmy leki powrót do domu. Bidulkę trzeba wysadzać, pobudzać oddawanie moczu i kału. Rehabilitować co dwie godziny po dwie minuty, na dzień dzisiejszy zaczęła używać jednej łapy oczywiście z pomocą i nie wiem czy to ja nią ruszam czy Hera sama. Mam nadzieje że jednak rehabilitacja przynosi efekt.
Pozdrawiam
Ewa
Mój labrador: HERA
Suczka urodziła się:
24-08-2010
Wiek: 50 Dołączyła: 10 Maj 2014 Posty: 24 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 11-05-2014, 21:43
nie wiem czy dobrze jest przedstawiać jakie koszty poniosłam, zdrowie jest najważniejsze, ale oczywiście mogę to zrobić . Przesyłam jeszcze badanie i leki. Nie mam badania TK i RTG zostało w Grudziądzu.
Pozdrawiam
Ewa
Mój labrador: MAJA
Suczka urodziła się:
??.04.2004 - 28.08.2012 (*)
Mój labrador: FIFI
Suczka urodziła się:
2011 (umownie: 30.09)
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 18 Cze 2012 Posty: 2125 Skąd: warszawa
Wysłany: 11-05-2014, 23:26
EWA_HERA, dobrze, ze wstawiłaś pierwszą część dokumentacji medycznej.
Ale ważne jest, byś wstawiła całość, także z kolejnej wizyty o której piszesz, juz u Twojego weta.
Z czym związane są planowane duze koszty leczenia o których piszesz? Bo z zaleceń i z podanych leków nic takiego nie wynika.
W przytoczonym dokumencie - dr Mederski podaje do różnicowania dwie diagnozy:
dyskopatia typu Hansena III LUB zator włóknisto - chrzętny (FCE). Nie ma tu diagnozy "finalnej". A prognozy przy każdej z nich są diametralnie różne.
Zatem która z diagnoz została potwierdzona?
To poważna sprawa, zatem potrzebna jest pełna dokumentacja.
Piszesz:
Ewa Hera napisał/a:
w środę kończą się jej sterydy na przewodnictwo nerwowe i być możne będzie to wyrok
Środa - to 14.05, a więc to tylko kilka dni podawania sterydów (jak rozumiem - to zalecenie już "Twojego" lekarza). Skąd decyzja o tak krótkim leczeniu???
Masz wątpliwości czy dokumentować poniesione koszty... Tak jak pisałam wcześniej - standardową zasadą na forum w takich wypadkach jest pełna dokumentacja - medyczna i finansowa. Użytkownicy to ludzie o wielkich sercach, ale wszystko, każda pomoc, bazuje tu na konkretnych zasadach. Jasne musi być, jakie koszty potrzebujący uzytkownik poniósł, jakie są perspektywy kosztów - co jasno wynikać powinno zaleceń i dokumentacji medycznej.
Mój labrador: HERA
Suczka urodziła się:
24-08-2010
Wiek: 50 Dołączyła: 10 Maj 2014 Posty: 24 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 12-05-2014, 15:55
Tak jak napisałam wcześniej, czucie powierzchowne zachowane, głębokiego brak bezpowrotnie. Z Grudziądza nie brałam wyników TK i RTG. Mojemu weterynarzowi się nie przydadzą, mi również. Decyzja była taka że mam dać jej 7 do 10 dni. Obserwować, rehabilitować i jeżeli stwierdzimy, lekarz stwierdzi, że nie da rady się zregenerować a psychicznie zacznie słabnąć należy nie dać jej cierpieć. Jeżeli chodzi o dokumentacje od naszego weterynarza to również jej nie biorę. Jestem tam codziennie na zastrzykach NIVALIN 5 mg/ml. i jeszcze jeden , ale nie pamiętam nazwy, są to zastrzyki na przewodnictwo nerwowe obwodowe. Jutro tj. wtorek nie jedziemy, sama zrobię jej zastrzyk, w środę koleina wizyta...
Mam nadzieję, że w środę będę miała jakieś lepsze wiadomości.
Ciężko mi pisać o kosztach, każda wizyta kosztuje to wie każdy, nie chcę aby ktoś pomyślał ze jestem jakąś naciągaczką. Zadłużyłam się strasznie, ale cóż znaczą pieniądze w kwestii ratowania życia, nawet psa jak to co niektórzy potrafią powiedzieć "po co to tylko pies" nie to członek rodziny. prześle kilka skanów.
Pozdrawiam
Mój labrador: MAJA
Suczka urodziła się:
??.04.2004 - 28.08.2012 (*)
Mój labrador: FIFI
Suczka urodziła się:
2011 (umownie: 30.09)
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 18 Cze 2012 Posty: 2125 Skąd: warszawa
Wysłany: 13-05-2014, 17:26
EWA_HERA, dokumentacja z obecnego leczenia (tu gdzie teraz ją leczysz) z postawioną diagnozą, wskazaniami i rokowaniem musi się pojawić. Po prostu poproś o nią swojego lekarza. Tobie może nie jest ona potrzebna - ale w sytuacji gdy zwracasz się na forum
o pomoc to naprawdę jest niezbędne.
Staram się doprowadzic do tego, by jakakolwiek pomoc o którą się zwróciłaś - jeśli będzie niezbędna - była możliwa. By nie zostawić Cię samej z tym, co na Ciebie nagle spadło. Przecież pomóc możemy w różny sposób. Mając dokumentację - możemy także spróbować skonsultować przypadek "na odległość" u specjalistów w którymś z dużych ośrodków, zdarza się i to na forum.
Ale tak jak pisałam - bez Twojej pomocy, bez dokumentacji - nic nie zdziałamy.
Jednocześnie - bez dokumentacji trudno jest zrozumieć pewne sprawy..
Piszesz:
Ewa Hera napisał/a:
Decyzja była taka że mam dać jej 7 do 10 dni.
Dlaczego tylko tyle? Na co? Dr Mederski napisał, że w przypadku zatoru rehabilitacja trwa 6 tygodni. W przypadku wspomnianej przez niego formie dysplazji rokowania są niepomyślne co do wyzdrowienia... ale czytając o tej formie niedowładu znalazłam wiele dróg działąnia dla właścicieli...
Czy stan się jakoś diametralnie pogarsza?
I dalej piszesz:
Ewa Hera napisał/a:
jeżeli ...lekarz stwierdzi, że nie da rady się zregenerować a psychicznie zacznie słabnąć należy nie dać jej cierpieć.
Ale czy można o zregenerowaniu mówić po dosłownie TYGODNIU??? Wypadek miał miejsce W ZESZŁYM TYGODNIU - czy słuszne jest stawianie wyroków w tak krótkim czasie??? Co oznacza określenie, że "psychicznie zacznie słabnąć"? Przecież nawet psy z niedowładem, psy na wózkach - potrafią cieszyć się życiem ...
Nie znamy diagnozy Twojego lekarza - i nie poznamy jej póki nam jej nie udostępnisz. Zatem nie jest to podważanie kompetencji... Ale ... i tu podzielę się wyłącznie swoją osobistą opinią - na "wyrok" zawsze jest czas (chyba, że choroba sprawia, że pies jest w ciężkim stanie klinicznym - ale tu jest inny przypadek). Nie myślisz, żeby ją dalej konsultować, szukać rozwiązań - sprawdzić, czy inny specjalista powie Ci to samo? A nuż ma inne doświadczenia, inne efekty działań? Nie można się poddawac i ufa c bezgranicznie jednemu lekarzowi - a to już mówię także z własnego, ciężkiego doświadczenia.
Nie rozumiem też, czemu nie wzięłąś wyników RTG i TK z Grudziądza - przecież kliniki dają to nagrane na płytkach. To są potrzebne rzeczy - po to, by inne oczy mogły spojrzec - i może dostrzec jakąs nadzieję, może inaczej zadziałać.
Jutro będziesz w lecznicy - weź pełną dokumentację. Weź opis i diagnozę. Prześlij je nam (tylko może na maila, bo to co wklejadsz nie da się odszyfrowywać).
Nie poddawaj się tak łatwo. WALCZ o HERĘ, bo jak piszesz, to członek Twojej Rodziny...
Czekamy na dokumentację "Twojego" weterynarza, tego co stawia diagnozę i rokowanie. I będziemy intensywnie myśleć, co możemy zrobić.
Ewa Hera, dr Mederski na pewno na maila prześle Tobie wykonywane zdjęcia psa.
Sama jak moja suczka ulegla wypadkowi diagnozowaliśmy ją pododnie jak Ty na Elbląskiej u dr Zaleskiego, on nas skierował do Grudziądza do dr Mederskiego. Jeden i drugi lekarz to dobrzy specjaliści.
U kogo teraz w Gdańsku leczysz psa?
Mój labrador: HERA
Suczka urodziła się:
24-08-2010
Wiek: 50 Dołączyła: 10 Maj 2014 Posty: 24 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 13-05-2014, 22:12
Witam
W Gdańsku leczę Here u pani dr.Karoliny Felińskiej. Z Panem doktorem Zaleskim konsultowane było zastosowanie leków. Dlaczego 7 10 dni? Ze względu na żywiołowość jaka Hera dysponuje, Jak powiedział dr. Maderski pies to nie zabawka. Oczywiście poproszę o pełną dokumentację medyczną z naszej przychodni jak i poproszę dr. Maderskiego o przesłanie opinii i badań. Prześle wszystko.
Teraz zapewne zastanawiacie się z skąd u mnie taka zmiana, otóż Hera zaczęła chodzić!!!
Wszyscy w przychodni są w szoku, nie napisze ile dawali jej szans, nawet ja wątpiłam ale udało się. Nie potrzebujemy nawet wózka, potrzebna będzie tylko protezka na łapkę tą nie działającą. Wrzucę film, sami oceńcie i cieszcie się razem ze mną koniec niepewności. Hera zostaje zemną.
Mój labrador: HERA
Suczka urodziła się:
24-08-2010
Wiek: 50 Dołączyła: 10 Maj 2014 Posty: 24 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 13-05-2014, 22:50
Dziękuje, za umieszczenie filmu. Prawda, że super - chodzi, jestem bardzo szczęśliwa. Może jutro będę zamawiać protezę, zobaczymy co powie lekarz. Warto walczyć, wierzyć i mieć nadzieję.
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum