Wiek: 33 Dołączyła: 21 Maj 2015 Posty: 5 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 25-05-2015, 23:03
Faktycznie trudno się nie wypowiadać jak ktoś pisze bzdury... Starałam się załatwić z Panią sprawę kulturalnie a spotykam się z takim odzewem, ale cóż... Po pierwsze nie napisałam dział (polecam czytać ze zrozumieniem) tylko temat, bo temat rozpoczął się od dziedziczenia maści u labradorów i od pomyłki która miała miejsce, która nie ma żadnego związku z Pani problemem. Po drugie z takim podejściem "daj spokój oni mi nic nie pomogą" to się nie dziwię że pies ma depresję
Zapewniam Panią, że rozsądni kupujący, którzy kochają swoje psy zwracają się do hodowcy z każdą rzadką kupką. Hodowca ma obowiązek pomóc i doradzić w przypadku problemów ze zdrowiem czy z wychowaniem psa, dlatego tak ważne jest by jego właściciel się z nim w takich przypadkach kontaktował. W moim odczuciu takie zachowanie jak pisanie na forum bez konsultacji z hodowcom przeczy wszelkim prawom ludzkiej psychiki i na pewno nie służy dobru zwierzęciu.
Pozostaję w przeświadczeniu że jest to próba naruszenia naszego dobrego imienia. A skąd to samozadowolenie? A stąd, że byłam, widziałam i wiem w jakich warunkach hodowane są nasze psy, wychowywałam się z nimi od dziecka, widziałam i nadal widzę masę zadowolonych ludzi, którzy wychodzą od nas z nowym przyjacielem na lata. Ich życie kręci się wokół tych psów, przesyłają nam życzenia i podziękowania. Tak. Jestem dumna z hodowli jaką prowadzi moja mama
Nie będę w ogóle komentować takiego podejścia jakie Panie obrały, bo to jest rzeczywiście temat rzeka. Szkoda tylko, że już nie mogę się doszukiwać u właścicielki psa rozsądku. Mimo to mam nadzieję że problem z zachowaniem się rozwiąże.
Z całym szacunkiem pozdrawiam i życzę powodzenia.
Wiek: 43 Dołączyła: 12 Sie 2009 Posty: 275 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 25-05-2015, 23:08
Czyli siostra nie kontaktowała się z hodowcami? Nie wiem czy hodowla jest dobra, czy zła, ale uważam, że jesli mam tak poważne argumenty do oskarżeń, wypadałoby skontaktowac się z hodowcą przed ich upublicznieniem.
Wiek: 33 Dołączyła: 21 Maj 2015 Posty: 5 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 26-05-2015, 09:43
W każdym stadzie znajdzie się czarna owca. Rozumiem co chciała mi Pani przekazać jednak to porównanie jest mocno przesadzone. Przy tym rozumowaniu cały Kościół katolicki jest zły bo księża gwałcą chłopców.
Myślę że Zwaiązek przynajmniej nasz Bydgoski kontroluje warunki w hodowlach. Na szczęście nie słyszałam jeszcze o tak makabrycznym przypadku w zarejestrowanej hodowli i oby się nie zdarzyło.
Wiek: 42 Dołączyła: 29 Cze 2011 Posty: 853 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-05-2015, 10:59
Mały off top bo to nie o wyżej wspomnianej hodowli tylko właśnie o ZKwP. Tak kontroluje hodowle, że nawet na przeglądy miotu zabiera się szczeniaki do auta i jedzie się do kogoś kto je robi do domu bo nie opłaca się przyjeżdżać Nie widzą ani suki ani warunków w hodowli....jak dla mnie to wszystko powoli staje się fasadą, a niektóre hodowle nie różnią się od pseudo.
Mój labrador: Hera
Suczka urodziła się:
24-02-2010
Dołączyła: 20 Mar 2011 Posty: 196 Skąd: Kielce
Wysłany: 27-05-2015, 12:57
Boże jak ja się cieszę że trafiłam na właściwą hodowlę
Mnie poraziło stado robali w kupie moja nie miała ani jednego, przynajmniej widocznego gołym okiem
A stwierdzenie Pani
mw3105 napisał/a:
Z tego co mi wiadomo pies był odrobaczany według zaleceń weterynarza, stąd może wynikać taka sytuacja.
jest dla mnie dziwny. Ja jako zupełny laik hodowlany wiem, że szczenie winno być odrobaczane więcej niż raz i więcej niż tylko na tasiemce, a co dopiero hodowca? poprzednio było o niewiedzy o kolorach, teraz znów, jak dla mnie to samo.
Moja hodowczyni dała mi tyle cennych rad na odchodnym przez 2 godziny co najmniej mnie męczyła , ze żaden wet tyle nie da, bo hodowca ma większe pojęcie o rasie niż każdy wet, łącznie z chorobami tych psów- to tyle mojego wcinania się.
A pies o tak dziwnym zachowaniu mnie też by zastanowił, więc wcale się nie dziwię siostrze właścicielki psiaka, że o tym pisze, od tego jest forum, żeby się dzielić wiadomościami w różnych tematach, hodowców też, a może zwłaszcza ich.
Wiek: 33 Dołączyła: 21 Maj 2015 Posty: 5 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 30-05-2015, 23:10
Nie wiem czy czytała Pani całą rozmowę ale nie wygląda na to.
Tak jest, "przeczytam sobie to co mi wygodne i wypowiem się a co mi szkodzi"
Temat dawno zszedł z torów, ale jak tu uniknąć czytania między wierszami.
Zaczęłam dyskusję bo pewne dość odważne osoby wysnuwały daleko idące wnioski. Powtarzać się nie będę bo nie widzę potrzeby.
Pani właścicielka o której tu tak dyskutujemy nie była tak miła aby się skontaktować ani w sprawie tych krwiożerczych robaków, ani w sprawie zachowania psa. Autorką wypowiedzi na forum była nawet jej siostra a nie ona sama.
Do dziś ani ja, ani hodowczyni, ani nawet Państwo, którzy tutaj się wypowiadają nie wiedzą czy rzeczywiście sytuacja miała miejsce. Nie dostaliśmy żadnego telefonu, a rozpuszczamy się nad rzekomo chorym psem, którego leczenia się nie podjęto bo przecież posty na forum są darmowe.
Ktoś mądry już pisał że zanim takie kroki się podejmie wypadałoby się skontaktować z hodowcą.
Pisałam wcześniej że nie podwarzam czy pies rzeczywiście miał robaki ale spotkałam się z taką odpowiedzią że zastanawiam się czy warto wierzyć na słowo zwłaszcza słowo pisane przez pośrednika.
Czekam na odpowiedzi osób,które zwyczajnie hodowczynię obraziły zarzucając nieodpowiednie warunki, pseudo produkcję i inne, nie mając ku temu żadnych podstaw. Forum internetowe daje nam jedynie złudzenie anonimowości jednak postępowanie o którym mówię jest karalne w świetle prawa cywilnego.
Myślę że zanim kogoś się obluzga kieryjąc się swoją intuicją warto byłoby się zastanowić czy chcielibyście aby o Was również ktoś tak śmiało rozprawiał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum