Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Podczas spaceru mój pies siada i nie chce iść dalej
Autor Wiadomość
Mistycom 



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
30.03.2013

Pies urodził się:
Wiek: 40
Dołączyła: 05 Cze 2013
Posty: 1068
Skąd: Poznań
Wysłany: 06-07-2013, 22:06   

kasia1209 napisał/a:
Zastanawiam się jak zrobić żebym to ja ją na tej smyczy prowadziła, a nie ona mnie.


Po prostu się nie daj. Tu jest teraz walka na charaktery :) Na moją młodą jak usiądzie, albo nie chce iść mam sposób zaczerpnięty od bardziej doświadczonych użytkowników forum - obracam się w druga stronę (czyli tam gdzie JA chce iść), naciągam lekko smycz i mówię "chodź". Czekam przy tym chwilę, najczęściej po kilku sekundach Luna rusza za mną, ale jeśli nie to lekko ja pociągam, żeby dać jej znać, że ja chce już iść w MOJĄ stronę ;)
_________________
 
 
kasia1209 



Mój labrador: Tośka
Suczka urodziła się:
27.03.2013

Dołączyła: 23 Cze 2011
Posty: 243
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 14-07-2013, 18:03   

Już coraz lepiej nam idzie :) Nadal jest problem z chodzeniem w okolicach domu, siada, nie chce iść. Jednak jak pójdziemy do parku, czyli jakieś 300/400m od domu Tosia idzie normalnie, bez zatrzymywania, wtedy już możemy iść gdzie ja chcę i nie ma problemu. Może chętne odchodzenie od domu przyjdzie z czasem :P
_________________


 
 
Siekiera 


Mój labrador: Blade
Pies urodził się:
30,04,2013

Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 436
Skąd: Poznań
Wysłany: 12-08-2013, 11:34   

Potrzebuje pomocy bo już czasem tarace panowanie i na niego krzycze czasem ciągne bo idzie idzie i nagle staje i nie che iść siada zawolam go dam mu przysmak idzie kawałek i staje chce z nim troche po sapcerować ale sie nie da wszytko wącha bierze do pyska siada itd co mam robić?
 
 
 
kasia1209 



Mój labrador: Tośka
Suczka urodziła się:
27.03.2013

Dołączyła: 23 Cze 2011
Posty: 243
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 12-08-2013, 12:02   

Siekiera, cierpliwości :) w końcu polubi spacery. Tosia też nie chciała chodzić, a teraz wszędzie ze mną pójdzie. Weź na spacer zabawkę, baw się z nim, niech zrozumie że spacery są fajne i przyjemne :) Powodzenia
_________________


 
 
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Pomogła: 7 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8526
Skąd: Wrocław
Wysłany: 12-08-2013, 12:04   

Siekiera
Masz w domu MAŁE DZIECKO, więc do jasnej anielki uzbrój się w cierpliwość, czytaj czytaj i jeszcze raz czytaj i NIE KRZYCZ NA PSA.

Przeczytałeś cały wątek do którego się dopisałeś?
_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
Siekiera 


Mój labrador: Blade
Pies urodził się:
30,04,2013

Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Dołączył: 10 Lip 2013
Posty: 436
Skąd: Poznań
Wysłany: 12-08-2013, 12:11   

Tak próbuje od miesiaca chodze z siatka z karmą daje mu i nic pojdzie troche staje i tak w kółko
 
 
 
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Pomogła: 7 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8526
Skąd: Wrocław
Wysłany: 12-08-2013, 12:15   

Siekiera, a nie pomyślałeś, że siada celowo, żeby wymusić karmę?
Nagradzanie i motywowanie nie polega jedynie na karmieniu.
Trzeba zachęcać zabawą, zabawką, zainteresować czymś psa...
_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
Mistycom 



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
30.03.2013

Pies urodził się:
Wiek: 40
Dołączyła: 05 Cze 2013
Posty: 1068
Skąd: Poznań
Wysłany: 12-08-2013, 15:38   

Siekiera, w wątku są opisane również inne metody - nie tylko kuszenie na smaczka. Moja Luna kiedy siadała, albo stanęła i obracała się w drugą stronę nie dostawała smaczka, po prostu kierowałam swoje ciało w tą stronę w która ja chciałam iść, naciągałam smycz tak, żeby nie wisiała i ja wolałam "Luna chodź". Jesli nie reagowała, lekko pociągałam smycz, żeby dać jej znak do poruszenia się i stałam dalej czekając aż ruszy. W 90% po tym lekkim pociągnięciu, po chwili ruszała. Teraz nie mamy już problemu.

A jesli Twój pies coś bierze do pyska, to po prostu mu nie pozwól. Musisz być czujny i rozglądać się co obwąchuje Twój szczeniak i co może chwycić w paszczę. Wprawdzie nie zawsze się to uda, ale jak będziesz obserwował najbliższe otoczenia to na pewno zauważysz, potencjalnie "niebezpieczne przysmaki".l
_________________
 
 
Quaddo 



Mój labrador: Quaddo
Pies urodził się:
05.05.2013

Dołączyła: 10 Sie 2013
Posty: 834
Skąd: Aberdeen
Wysłany: 12-08-2013, 18:46   

ja robie jak Mystycom, ale czasami daję mu posiedzieć. dla niego jest wszystko nowe. czasami biegnie w jednym kierunku, a potem siada i węszy...nos chodzi mu wtedy jak szalony. ale w miejscu które zna już dobrze raczej idzie już grzecznie. i już nie zagląda w ogródki sąsiadów :)

my mamy zasadę- jak idziemy na toalete, to ma zrobić swoje, a nie siedzieć,
jak idziemy do parku, czy nad morze, żeby się wybiegał, to może robić co chce, siedzieć, węszyć, biegać :) tylko nie zjadać śmieci :D
_________________


moje fotki - większość bez mojej wiedzy i zgody ! http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=10097

mój fejsowy blog: https://www.facebook.com/princequaddo
 
 
earth 


Mój labrador: Harvey
Pies urodził się:
06.06.2013

Dołączyła: 09 Wrz 2013
Posty: 5
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 12-09-2013, 19:30   

Mam bardzo dziwne pytanie, otóż mój maluch (3miesiące) nie lubi chodzić na spacery, lubi chodzić koło domu, w znanych dla niego miejscach, ale gdzieś dalej nie chce, ciągle się zapiera i jest to mordęga dla nas obojga, a chce go zmęczyć wieczorami żeby był grzeczny w nocy, czy ktoś spotkał się z takim przypadkiem? :cring:
 
 
agata01510 



Mój labrador: RAMZES
Pies urodził się:
07.01.2009

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 16 Sie 2010
Posty: 523
Skąd: Małopolska
Wysłany: 13-09-2013, 06:47   

earth napisał/a:
Mam bardzo dziwne pytanie, otóż mój maluch (3miesiące) nie lubi chodzić na spacery, lubi chodzić koło domu, w znanych dla niego miejscach, ale gdzieś dalej nie chce, ciągle się zapiera i jest to mordęga dla nas obojga, a chce go zmęczyć wieczorami żeby był grzeczny w nocy, czy ktoś spotkał się z takim przypadkiem?


Może maluszek boi się nieznanych mu dotąd miejsc i potrzebuje odpowiedniej motywacji, by przełamać strach przed nieznanym ??? Spróbuj zachęcić go jakoś, i nagrodzić za pierwsze kroki poza domem, może na zachętę jakiś ulubiony smaczek, albo jakaś zabawka którą lubi :) ??? Na swoim terenie czuje się bezpiecznie, a już poza nim widać boi się tego czego nie zna, inne zapachy, może jakieś inne odgłosy jak to na spacerach bywa, najważniejsze by się przełamał i jeśli pierwsze kroki skojarzy pozytywnie to potem powinno być coraz lepiej :) , pozdrawiam ;*
_________________
"Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin

Galeria Ramzesa,zapraszamy:):):)!!!

http://forum.labradory.or...p=182162#182162
 
 
zone 


Pies urodził się:
15.12.2012

Mój labrador: Tori
Dołączył: 16 Wrz 2013
Posty: 2
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 16-09-2013, 09:04   

Czesc :)

Mój pies dzisiaj kończy 10 miesięcy. Do tej pory nie było z nim jakiś większych problemów ale ostatnimi czasy coś mu się poprzestawiało :haha: Bardzo ładnie chodzi na smyczy, bez smyczy też jest dosyc posłuszny, chyba ze w poblizu są koty lub ptaki. Wszystko super jezeli idziemy dopiero na spacer. Kiedy wracamy pies kładzie sie ze znalezionym patykiem i go sobie gryzie. Odczekuje chwile zabieram mu patyk i grzecznie idzie. Jednak kiedy jestesmy juz przy samym prawie domu, ma obrane miejsca w promieniu 50m od domu gdzie się kładzie i nic go nie ruszy... Czy to z patykiem czy bez. Sztuczki z karmą i innymi rarytasami przejrzał już dawno i próbując go przekupic czyms takim patrzy na mnie jak na kretyna :haha: Nie ukrywam, ze jest to problem a ja sie przy tym denerwuje, bo ile mozna stac w deszczu gdy pies sobie lezy z niewiadomych przyczyn :haha: Próbowałem lekko ciągnąc smycza, ale jedyne co robi to przewraca sie na plecy, a jak chce go sprobowac postawic na nogi i wtedy pociagnac smycza to tak sie szarpie ze poddusza sie. Macie jakies rady? Bo teraz przed kazdym spacerem mysle ciekawe gdzie sie dzisiaj polozy... Z gory dzieki za odpowiedzi, pozdrawiam.
 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 16-09-2013, 09:23   

zone, ja mam podobnie tylko że Czesia kładzie się na wejściu klatki schodowej i nie ma zamiaru się ruszyć dalej a mieszkamy na 4 pietrze :< dla mnie jest to dość denerwujące bo wchodzą do klatki sasiedzi i muszą ją omijać bo matrona ani rusz :< czasami jak już wstanie to przejdzie na parę schodów i znów się kładzie na półpiętrze :( ja ją podnoszę a ta się zapiera, chwytam za obroże ta głowa w drugą stronę przeważnie mam smaczki to idzie bez problemu ale jak zapomnę to potrafię stać w klatce pół godziny z mężem jak idzie to nie ma problemu :D jak były upały to była udręka 3 kroki i pies się kładł na chodnik i tak było ciągle :<
_________________

 
 
zone 


Pies urodził się:
15.12.2012

Mój labrador: Tori
Dołączył: 16 Wrz 2013
Posty: 2
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 16-09-2013, 10:24   

Chelsea, mój pare miesięcy temu robił to samo na schodach, teraz też się zatrzymuje ale wystarczy go lekko popchnąc i idzie dalej :haha: Ale z kładzeniem sie przy domu to jest masakra. Co prawda nie zawsze, ale wczoraj i dzisiaj to przeszedł samego siebie... Chyba bedzie trzeba zainwestowac w deskorolke i go polozyc jak nie bedzie chcial isc na niej i kierunek dom :D
 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Pomogła: 7 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 16-09-2013, 10:27   

Bo to są uparciuchy wstrętne :-P ,mój tez tak robi czasami,ale on łasy na żarcie,więc motywacje mamy :D
_________________
 
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-09-2013, 13:46   

Siekiera napisał/a:
siada zawolam go dam mu przysmak idzie kawałek i staje chce z nim troche po sapcerować ale sie nie da
Ja bym się zastanowiła nad stanem stawów...młody labek, raczej powinien szaleć i ciągnąć ...i chcieć się bawić bez końca.
_________________

 
 
 
Weronika_S 



Mój labrador: Olaf
Pies urodził się:
22.05.2008

Pomogła: 7 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 29 Cze 2011
Posty: 853
Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-09-2013, 14:21   

aganica napisał/a:
Ja bym się zastanowiła nad stanem stawów

zawsze warto się nad tym zastanowić :) ale to niekoniecznie tu musi tkwić problem. Mój pięcioletni,zdrowy pies zawsze tak robił i robi do tej pory :-P Jak mu się nie chce iść albo zorientuje się,że wracamy do domu to się kładzie i już.Ja sposób mam taki,że zawsze staram się inaczej wracać niż szłam i mam coś w kieszeni na ten ostatni odcinek gdzie już nie da się go oszukać :bad: czy piszczącą piłeczkę czy jakiegoś smaka. Po pierwszym i przeważnie ostatnim spacerze dostaje michę, sypię ją przed wyjściem żeby widział, ta motywacja jest dla niego najsilniejsza :D biegnie pędem do domu,czasem nawet nie czeka na windę tylko leci schodami.
 
 
anna34 
rude szczęście



Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016

Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016

Pomogła: 7 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 6152
Skąd: Pruszków
Wysłany: 16-09-2013, 15:58   

Chopper tak zalicza ostatni spacer,biegiem wkoło bloku bo zawsze po nim dostaje miche.Ale spacer ranny i popołudniowy to często pod blokiem poleguje w trawce i w deszcz i czasem w śnieg jak mrozu nie ma dużego.Za szczeniaka też tak robił,ale tutaj przyznajemy sie do dysplazji bioder to fakt.Ale to twardy zawodnik i pobiega i poszaleje troche tak na ile uważa że może.
_________________
 
 
 
landiix 



Mój labrador: Pako
Pies urodził się:
15.07.2010

Wiek: 45
Dołączyła: 15 Paź 2013
Posty: 19
Skąd: Kraków
Wysłany: 15-10-2013, 10:22   

Witam , ja też mam problem ze spacerami , a raczej w drodze powrotnej ze spaceru :(
Tylko różnica jest taka , że mój Pako ma 3 lata i ten problem zaczął się dopiero jakiś tydzień temu :( jak był mały nie było problemu ... Wygląda to tak , że wychodzę z nim na spacer , pędzi jak szalony , cieszy się , idziemy na łąki , biega , szuka patyczków itp. trwa to ok . godzinę , taki jeden spacer , natomiast wydłuża się on w sumie do 2 godzin , gdyż mój pupil nie chce wracać tą samą drogą którą przyszedł :( wówczas siada , kładzie się na chodniku , czasem przewraca się na plecy , gryzie jakiegos patyka , wydanie jakiejkolwiek komendy nie skutkuje, zainteresowanie psa czyms innym już przerabiałam, jakies smakołyki zeby go zwabić , patyki itp nie działa już :( po prostu on chce iść w swoją stronę a ja w swoją ... nie możecie mi powiedzieć ze spacer trwa za krótko bo to jest nie prawda ... wychodziłam z psem zawsze 3 razy dziennie po godzinie czyli łącznie był na polu 3 godziny , teraz to wyglada tak że przez to zatrzymywanie sie w drodze powrotnej pies jest mniej więcej w sumie 4-5 godzin dziennie na polu :( bardzo utrudnia mi to życie bo za kazdym razem boję sie gdzie sie zatrzyma , ostatnio na przejsciu dla pieszych sie polozył , zaparł sie tak ze nie ruszył sie za cholere , całe szczęscie ze mialam patyk w ręce , pokazałam mu ten patyk to wziąl go do pyska , przeszedł na drugą strone ulicy po czym sie zatrzymal i obgryzał , wiec musialam sie siłowac z nim , wziąsc ten patyk zeby ruszył dalej ... zaznaczam ze nigdy wczesniej takich problemów nie było , nadmienię również ze nie jest na nic chory , nie zatrzymuje sie z przemęczenia czy cos tego typu bo on idzie tyle ze tam gdzie mu pasuje , byle nie w stronę domu :( Poradzcie cos bo zaczynam mieć serdecznie dość tych spacerów
 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 15-10-2013, 10:30   

landiix, a probowalas zmienic trase powrotu do domu?
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź